AMTg04

The Aviator II

AMTs01

AMTd01

AMTs02

Nie wiem czy też tak czasami macie, ale mnie w ostatnim czasie dopadł syndrom zmęczenia klasyczną męską elegancją*. Zaczęło się dość niewinnie, ot pewnego dnia stwierdziłem, że nie zawsze przeciez muszę mieć pod szyją jakiś zwis męski ozdobny, gdy wybieram się na miasto odziany w marynarkę. Potem okazało się, że sama marynarka także nie jest mi w wielu przypadkach elementem koniecznie niezbędnym. Doszło nawet do tego, że na ostatnią edycję Blog Forum Gdańsk, najbardziej prestiżowej konferencji dla przedstawicieli polskiej blogo i vlogosfery wybrałem się w tweedzie i jeansach na pierwszy dzień, a na drugi przygotowałem skrajnie nieformalny zestaw z denimową koszulą (ciekawy efekt był taki, że wiele moich koleżanek i kolegów było moim strojem pozytywnie zaskoczonych; Dandys w pełnym garniturze raczej w takim stopniu by na nich nie wpłynął). Potem okazało się w końcu, że ten casualowy fundament, z pozoru nudny, nijaki i do bólu bazowy t-shirt, jeśli się go odpowiednio obuduje, także może okazać się wartościowym graczem w boju o męskomodową stawkę. Tak to zacząłem szukać sposobu na odczarowania casualu dla tych wszystkich entuzjastów męskiej mody, którzy także odczuli trudy smart-casualowego wyścigu zbrojeń. Dziś robię pierwszy krok w tym temacie 🙂

AMTd02

AMTg01

AMTs04

AMTs03

Kiedy świat klasycznej męskiej elegancji roztoczy przed oczami perspektywę subtelnej gry fakturami, wzorami, tkaninami etc., sprzed tychże oczu może umknąć fakt, że prawdziwy casual brzydzi się bylejakością i niechlujnością, z którymi tak bardzo jest dziś kojarzony. Istotą dobrego casualowego zestawu jest to, by będąc często skrajnie nieformalnym, nadal sprawiać wrażenie przemyślanego i ułożonego.  Jak mawiał Ludwig Wittgenstein kraniec języka jest krańcem poznania, efekm czego polski odpowiednik tego anglosaskiego terminu – swobodny, codzienny – wskazuje nam co powinno być celem casualowego ubierania. Jest to idealna opcja w tych sytuacjach, kiedy nie mamy ochoty zbytnio przejmować się tym, co mamy na sobie.

Myśląc o casualu, nie można nie wspomnieć o Ameryce, skąd wyszła iskra do rozluzowania ubiorowych rygorów w innych częściach świata. Zwykły szary t-shirt z długim rękawem, na wskroś amerykańskie jeansy, militarna kurtka skórzana, nawiązująca futrzaną aplikacją przy kołnierzu do stylu amerykańskich pilotów. Niby nic, a jednak. Efekt synergii, w którym powstała wartość jest czymś więcej, aniżeli tylko sumą elementów 🙂

AMTg03

AMTg05

AMTg06

AMTg07

Diabeł często tkwi w szczegółach i w tym przypadku nie jest inaczej. Ten zestaw byłby niepełny, gdyby nie bezdyskusyjny klasyk amerykańskiego stylu militarnego – nieśmiertelniki. Te dwie charakterystyczne blaszki, wyposażone niekiedy w czarny gumowy otok, zwane z ang. Dog Tags służyły pierwotnie do identyfikacji poległych na polu bitwy żołnierzy.  Rozwiązanie to okazało się na tyle praktyczne, że w krótkim czasie w ślady Amerykanów poszły także inne armie świata (nieśmiertelniki stosowali także polscy żołnierze biorący udział w drugiej wojnie światowej, niektóre jednostki stosują je do dziś), a i w cywilu znalazły one swoje miejsce. Zwyczajowo wybijano na nich najważniejsze dane takie jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny (odpowiednik numeru PESEL), grupę krwi oraz wyznanie. Obecnie jednak, w realiach bardzo powszechnych wycieków wrażliwych danych i będących ich efektem kradziezy tożsamości, podawanie tak szczegółowych informacji może okazać się zgubne w razie utraty nieśmiertelnika. Ja na swoich „blachach” zdecydowałem się na podanie personaliów oraz mojego numeru telefonu, w razie gdybym kiedyś go zgubił. To przecież i tak tylko stylistyczny element, a walka o poprawę wyglądu polskich mężczyzn odbywa się bez ofiar w ludziach 😉

AMTs05

AMTd04

AMTs06

AMTg04

AMTz01

Foto – Adam Ptak

Kurtka – Massimo Dutti (podobna)
Okulary – River Island
Nieśmiertelniki – Militaria.pl
Longsleeve – Topman (podobny)
Jeansy – Cubus (podobne)
Buty – Massimo Dutti (podobne)

*Wszystkich tych, którzy z drżeniem serca przyjęli pierwsze zdanie tego wpisu zapewniam, że mój odwyk od elegancji już się zakończył i niebawem ona także się pojawi. Mam dla was w zanadrzu kilka ciekawychrzeczy, ale nie mogę Was przecież zasypać wszystkim tak od razu 😉

10 myśli nt. „The Aviator II”

  1. Ładna kurtka, zwłaszcza kolor, najlepiej wygląda rozpięta. Fotograf nie był zbyt łaskawy. Zdjęcia robione „z dołu” poszerzają Cię optycznie w biodrach. Zwłaszcza na tym gdzie stoisz ze skrzyżowanymi rękami. Kurtka podjechała do góry tworząc poziom na linii bioder a nisko ustawiony obiektyw to podkreślił. Pozdrawiam.

    1. Natury nie oszukasz. Z tego powodu jestem fanem nieco dłuższych fasonów, ale ta kurtka była tak zniewalająca, że zdecydowałem przeboleć brak tych dwóch dodatkowych centymetrów na długości 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  2. Zasadniczo to kurtka jest wzorowana na amerykańskiej kurtce M65, czyli wzorze mocno nie lotniczym, futerko w niej nie występowało, a to że tutaj jest nie musi nawiązywać do pilotów – element ten był obecny w różnych mundurach. Ale ogólnie wpis bardzo fajny, a osobiście nie jestem ty ubiorem zaskoczony 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.