kolaż

Jak ubrać się na wesele jako gość?

Jaka jest rzeczywistość?

Polska moda weselna to temat rzeka i każdy, kto choć raz miał okazję uczestniczyć w tego typu wydarzeniu wie o czym mówię. Często powtarzam, że moda męska ma charakter techniczny,  że w jej przypadku oprócz zmysłu estetycznego, dla osiągnięcia dobrego efektu, potrzeba także znajomości dość sztywnych rządzących nią zasad. Głębokie przekonanie, że w obliczu takiej uroczystości wszyscy, niezależnie od swojej roli (świadek, ojciec jednego z małżonków, „szeregowy” gość etc.) muszą wyglądać oryginalnie, odświętnie i wyjątkowo sprawia, że wesele, zamiast być jednym z ostatnich bastionów ubiorowej klasyki, zazwyczaj staje się rewią ekstrawagancji. Nie znajduję bowiem innego przekonującego uzasadnienia dla koszul we wściekłych kolorach atramentu, fioletu, pomarańczy czy czerwieni (bardzo często z krótkim rękawem), połyskujących, sztywnych jak blacha garniturów, kontrastowych stębnówek, podwójnych butonierek, krawatów i wypustek wykonanych z tej samej tkaniny i w końcu „przyzdobionych” milionem przeszyć pantofli z zadartym, kwadratowym noskiem.

abcslubu1

abcslubu2

abcslubu

krawat356

Innymi słowy, jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy na wszelkie błędy związane z męskim ubiorem, to polskie wesele jest najlepszą droga ku temu, by taka osoba nabawiła się estetycznego zawału. Sam jestem kulturowym relatywistą, lubię różnorodność i daleki jestem od tego, by komukolwiek narzucać swoje zdanie w kwestiach ubioru (z tego powodu rzadko kiedy jestem w stanie walczyć jak Rejtan o jakiekolwiek modowe rozwiązanie). Moim zadaniem jednak jako blogera jest, bazując na doświadczeniach kilkunastu ostatnich pokoleń mężczyzn, wskazywać możliwości, podsuwać inspiracje i dostosowywać ich osiągnięcia do wymogów współczesności. Weselne kreacje mężczyzn wyglądałyby o wiele lepiej, gdyby tylko zadali sobie oni trud sprawdzenia, czy aby nie da się w tym dniu ubrać nieco inaczej. Bo to dopiero podstawowa wiedza w połączeniu z implementacją jej w praktyce składa się w przypadku mody męskiej na dobry efekt.

Z potrzeby uzupełniania wiedzy właśnie zrodził się ten poradnik. W sieci znalazłem dziesiątki artykułów dotyczących tego, jak na swoim ślubie powinien prezentować się pan młody (i trzeba przyznać, że klasyczna konwencja jest w tym względzie dość sztywna i dogmatyczna), ale żaden z nich nie poruszał w sposób kompleksowy tematu nie mniej ważnego, jakim jest ubiór weselnego gościa. Jestem w stanie pokusić się nawet o stwierdzenie, że jest to temat ważniejszy, bo ślub bierze się raz do kilku razy w życiu, a zaproszenie na wesela otrzymujemy nieco częściej.

Zdecydowałem się na wybór i opisanie czterech konwencji, które w mojej opinii pozwolą stylowo i z należytym szacunkiem dla „sprawców” zdarzenia jak i pozostałych gości wziąć udział w uroczystości zaślubin. Jestem świadomy, że umieszczenie w tym poradniku także propozycji niegarniturowych może wywołać opór co bardziej konserwatywnych czytelników, którzy, tak jak wspominałem we wstępie, uznają ślub za ostatni bastion męskomodowej klasyki. Moje naukowe jak i sprzedażowe doświadczenia jednak wskazują, że obecnie, pod wpływem wszechobecnej tendencji do każualizacji jak i luzowania rygorów dotyczących ubioru, większość stricte formalnych rozwiązań z zakresu mody męskiej znajduje się w odwrocie. Zakup formalnego garnituru, dla osoby, która nie ma zbyt wielu okazji, by taki garnitur założyć i przede wszystkim nie czuje się w nim swobodnie najzwyczajniej mija się z celem, bo czasy, kiedy każda męska szafa uginała się pod naporem ubrań na rozmaitą ilość skonwencjonalizowanych okazji bezpowrotnie minęły. Nic dziwnego zatem, że szanując swoje preferencje jak i pieniądze, taki mężczyzna bardziej skłonny jest zdecydować się na rozwiązanie mniej formalne, ale takie, które będzie mógł wykorzystać także poza weselnymi okazjami. Wiele razy dawałem wyraz temu, że nie jestem rekonstruktorem i nie patrzę z nostalgią na czasy, kiedy ludzie ubierali się z powodu społecznego przymusu, ale cieszę się z tego, że dzisiaj sam mogę wybrać sobie elegancką konwencję. Z tego powodu postanowiłem także skierować mój poradnik do osób, które chcą wyglądać elegancko, jednakże nie pałają miłością do rygorystycznych zasad 🙂

Klasycznie – formalny garnitur

formal 1Garnitur Suitsupply, dostępny TUTAJ

garnitur_granatowy_formalny_2Garnitur Miler Menswear, dostępny obecnie TUTAJ w preorderze w świetnej cenie.

Najlepszym wyborem dla mężczyzny chcącego ubrać się na ślub zgodnie z zasadami klasycznej elegancji będzie jednorzędowy, zapinany na dwa guziki garnitur. Najlepiej, by był on wykonany z czesankowej wełny w jednym z dwóch uniwersalnych kolorów: intensywnie granatowym (nie za ciemnym, gdyż wtedy łatwo pomylić go z czarnym) albo grafitowym (ciemnoszarym, antracytowym). W kwestii konstrukcji warto postawić na dośc bezpieczne rozwiązania charakterystyczne dla garniturów formalnych, takie jak klapa otwarta (notch lapel), kieszenie cięte z patkami, czy spodnie o prostym kroju, bez zaszewek i mankietów. Taki garnitur świetnie wpisze się w dzienno-wieczorowy charakter imprezy, jak również odnajdzie sie także we wszystkich innych formalnych i pozaślubnych okazjach (jak uroczyste kolacje, rozmowy kwalifikacyjne, wieczorowe gale etc.). Z tego powodu nie będzie stanowić dla hołdującego klasycznym zasadom mężczyzny jednorazowego zakupu, a całkiem udaną wizerunkową inwestycję.

 

formal 2Garnitur Suitsupply, dostępny TUTAJ

Przy okazji wesela nie sposób nie wspomnieć o częstej praktyce zakładania nań garniturów w kolorze czarnym, czasami także niektórzy z weselnych gości decydują się na smoking. Biorąc pod uwagę tradycyjne rygory zarówno czarny garnitur jak i smoking są ubiorami wieczorowymi, których naturalnym środowiskiem jest sztuczne światło uroczystości odbywających się po godzinie 18.00 (czarny garnitur dodatkowo jest odpowiedni w przypadku uroczystości żałobnych). Jako że większość ślubów i wesel rozpoczyna się w godzinach wczesnopopołudniowych, założenie na tę okazję czarnego garnituru bądź smokingu z perspektywy zasad będzie dość poważnym błędem. A jako że często taki smoking, zamiast klasyczną jedwabną muszką, uzupełniany jest krawatem i nie posiada tzw. pasa hiszpańskiego (cummerbund), to wtedy mamy do czynienia z totalnym pogwałceniem zasad, wynikającym najczęściej z niewiedzy.


Nawet gwiazdom na czerwonym dywanie zdarzają się takie wpadki

A jak to jest z jaśniejszymi odcieniami wspomnianych wcześniej kolorów? W mojej ocenie także są dopuszczalne, jeśli nie dysponujemy wspomnianymi wcześniej opcjami, a koniecznie chcemy zdecydować się na garnitur. Jasnoszara czy niebieska wełna w formie dobrze dopasowanego do sylwetki kompletu i tak będzie bardziej elegancka niż beżowy, przetykany złotą nicią poliester (to akurat przykład z mojego osobistego doświadczenia 😉 )

formal 3I moja propozycja z wpisu: „Dandys w szczegółach”

Ciekawą opcją jest także wzbogacenie klasycznego garnituru o kontrastującą kamizelkę, utrzymaną na podobnym poziomie formalności co on sam. Dodatkowa warstwa wprowadza do zestawu jasną granicę między marynarką i spodniami i jako taka potrafi diametralnie odmienić oblicze nawet najbardziej bazowego garnituru.

gar 1Garnitur Suitsupply, dostępny TUTAJ

IMG_0468O ile denimowa koszula button down do garnituru na ślub jest średnim pomysłem, o tyle dodanie zdekompletowanej kamizelki jest pomysłem całkiem niezłym – wpis: „Swingin’ suits”

Classic with a twist – nieformalny garnitur

nieformalny 1Garnitur Suitsupply, dostępny TUTAJ

Jeśli jesteśmy rozdarci między poczuciem powinności wystąpienia podczas uroczystości w garniturze, a brakiem chęci włożenia do bólu klasycznego modelu, to warto rozejrzeć się za mniej formalną wersją tego ubiorowego rozwiązania. Nieformalny garnitur w wersji odpowiedniej na ślub charakteryzować się będzie wyraźniejszą struktura materiału, nakładanymi kieszeniami, miękkością konstrukcji, czy nieco bardziej kontrastowymi guzikami.

nieformalny5Klapa frakowa podnosi formalność, a wyraźna struktura i nakładane kieszenie ją obniżają. (model dostępny TUTAJ)

nieformalny 3Tutaj gramatura materiału jest nieco zbyt ciężka jak na wesele, ale nie znalazłem lepszego zdjęcia nieformalnej garniturowej szarości 🙂

Niewątpliwą korzyścią płynącą ze sprawienia sobie garnituru w takiej mniej formalnej wersji jest wbogacenie szafy w trzy różnorodne pod względem zastosowania elementy w cenie jednego: garnitur w wersji pełnej, uniwersalne, bazowe spodnie, jak również nieformalną marynarkę. Więcej na ten temat przeczytacie w tym artykule: Stylowa inwestycja – nieformalny garnitur 🙂

W brytyjskim stylu – zestaw klubowy

klubowy 2Klubowa marynarka Suitsupply, dostępna TUTAJ

Jak już mówiłem czasy, w których mężczyźni byli w stanie przebierać się kilkukrotnie w ciągu dnia, byle tylko uczynić zadość ubiorowemu konwenansowi i dostosować swój strój do danej okazji bezpowrotnie minęły. Nie oznacza to jednak, że wszystkie charakterystyczne dla tamtego okresu rozwiązania utraciły współcześnie rację bytu. Jednym z takich nadal użytecznych pomysłów stanowi połączenie granatowej marynarki (najczęściej blezera, tj modelu wykonanego z cienkiej wełny, z nakładanymi kieszeniami oraz złotymi, metalowymi guzikami) i szarych spodni nazywane zestawem klubowym. Był on kluczem do zachowania eleganckiego wyglądu w sytuacjach, kiedy klasyczny garnitur wydawał sie nazbyt formalny, a zestaw koordynowany o większym kontraście zbyt sportowy (najczęstszą okazją były w tym przypadku spotkania gentlemeńskich klubów, od których to wzięła się rodzajowa nazwa zestawu). Całości dopełniała biała koszula, pułkowy krawat (tzw. regimental tie), biała poszetka oraz czarne oksfordy.

koordynowany 1Marynarka Suitsupply, dostępna TUTAJ

Na klasyczny zestaw klubowy najczęściej składały się elementy utrzymane w ciemniejszej tonacji, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by obecnie za takowy uznawać także kompozycje złożone z niebieskiej marynarki i spodni w kolorze jasnego popielu.

klubowy 4Moja interpretacja zestawu klubowego z koszulą winchester, czarnymi penny loafers i dziewiczym zarostem nastolatka 😉

Elegancja na luzie – zestaw koordynowany

koordynowany 3

Jeszcze sto lat temu niedopuszczalny jako ubiór ślubny, obecnie to właśnie nieformalne zestawy koordynowane zyskują w tej kwestii na popularności. Z rozmów z osobami decydującymi się na to rozwiązanie wynika, że, pozostając niezobowiązująco eleganckim, pozbawione jest ono odium sztywności, które cechuje klasyczny garnitur. W przypadku zestawów koordynowanych mamy dwie opcje – ciemniejsza góra i jaśniejszy dół i na odwrót. Rekomendowanymi przeze mnie, przykładowymi połączeniami będą (góra/dół): granat i odcienie niebieskiego/beż, granat/jaśniejszy odcień niebieskiego, granat/oliwka, szarość/granat, błękit/granat, błękit/beż. W ramach koncepcji klasycznego zestawu koordynowanego nie ma miejsca na jeansy, z tego powodu założenie ich na ślub będzie nawet nie tyle błędem, co okazaniem braku szacunku dla okazji.

ko1Marynarka Suitsupply, dostępna TUTAJ

ko2Marynarka Suitsupply, dostępna TUTAJ

koordynowany 2

Polecane sklepy z elegancką konfekcją: Vistula / Próchnik / Lancerto / Miler / Massimo Dutti

Buty

ButyPolecane sklepy: Patine / Miler / Klasycznebuty.pl / Shoepassion

W przypadku butów zwolennicy klasyki powinni zwrócić się ku czarnym oksfordom (wiązana część buta, tzw. przyszwa w ich przypadku wszyta jest w konstrukcję cholewki; z tego powodu nazywa się „zamkniętą”), bądź nieco bardziej ekstrawaganckim, ale nadal bardzo formalnym lotnikom (w ich przypadku cholewkę wykonuje się z jednego kawałka skóry, zszywanego na pięcie). Uzupełnieniem mniej formalnych propozycji mogą być brązowe, ażurowane brogsy czy wykonane ze skóry licowej penny loafers (świetnie się w nich tańczy, potwierdza to tak liczna ich ekspozycja w teledyskach krola popu). Ze względu na charakter uroczystości jaką jest wesele odradzałbym buty wykonane ze skóry zamszowej bądź nubukowej.

Koszula

koszule kolażPolecane sklepy: Wólczanka / Vistula Lambert / Charles ThyrwittBoggi / LancertoOsovski / Miler

Koszula niegdyś uznawana była za część bielizny, dziś nadal stanowi ten element garderoby, który najlepiej prezentuje się w jak najprostszej formie. Naturalnym koszulowym wyborem dla garniturów będzie biel jak również wszelkie odcienie błękitu, które pozwolą na swoim tle wybrzmieć innym zastosowanym w ramach zestawu kolorom (z tego też powodu odradzałbym koszule w kolorze beżowym – o ile jest on uniwersalnym wyborem w przypadku np. spodni chino, nie służy jednak odpowiednim kontrastem, gdy znajduje się blisko twarzy). Jeśli decydujemy się na wzór, to najlepszymi opcjami będą te o regularnym układzie wzoru jak kratki gingham, paski typu bengal, pencil, czy candy stripe, jak również mikrowzory w stylu np. pepitki.

Pozwolę sobie jeszcze w tym miejscu wspomnieć, że do garnituru czy zestawu koordynowanego nie zakłada się koszuli z krótkim rękawem. Rozwiązanie to zarezerowowane jest dla sytuacji stricte nieformalnych, a ślub i wesele w żadnym razie do takich nie należą.

Krawaty

krawatyPolecane sklepy: Eleganckipan.comSzarmant / Wólczanka / Republic of tiesPoszetka.com

Najbardziej kanonicznymi propozycjami dla ślubnych zestawów formalnych będą jedwabne krawaty w kolorach szarym, granatowym, bordowym i srebrnym, gładkie, z wyraźną fakturą bądź wyposażone w mikrowzór. Dopuszczalnymi w mojej opinii krawatami dla zestawów półformalnych będą te wykonane z sezonowych tkanin, tj wełniane, lniane bądź bawełniane, często wyposażone w bardziej wyraźne wzory jak np. przedstawiony w centrum krawat pułkowy (regimental tie). W przypadku wyboru opcji smart-casualowych dobrze sprawdzą się krawaty dziergane, popularne „knity”.

W tym miejscu warto również wspomnieć o bardzo powszechnej tendencji do maksymalnego kolorystycznego koordynowania ubiorów wybierającej się na ślub pary. Moje doświadczenie sprzedażowe mówi mi, że idealny pod względem odcienia dobór np. krawata do sukienki w 99% przypadków wymuszany jest przez Panie., które w ten sposób pragną prawdopodobnie zamanifestować, że razem ze swoim partnerem tworzą znakomicie dobraną parę.

Nie na darmo jednak przysłowie mówi, że to przeciwieństwa sie przyciągają. Za każdym razem, kiedy mam okazję rozmawiać z parą zdeterminowaną, by osiągnąć wspomniany powyżej efekt, pytam ich czy pod względem charakteru, osobowości i temperamentu także są identyczni. Kiedy już otrzymam oczywistą w tym przypadku negatywną odpowiedź, uświadamiam klientom, że idealny związek polega na komplementarności, uzupełnianiu się, a nie powielaniu i nie inaczej jest w przypadku związków ubiorowych. Wystarczy wziąć pod uwagę wzajemną relację krawata i poszetki, które nie powinny być wykonane z tego samego materiału, a jedynie korespondować ze sobą, tworząc harmonijną całość.

Z tego powodu już sam wybór jednolitej pod względem formalności koncepcji przez obojga partnerów sprawi, że będą oni dostatecznie do siebie dopasowani. W żadnym wypadku nie jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek kolorystycznej koordynacji, wręcz przeciwnie uważam, że, jeśli jest subtelna, daje ona bardzo dobre efekty.

Poszetki

poszetkiPolecane sklepy: Wólczanka / Eleganckipan.com / Poszetka.com / LancertoMiler / Massimo Dutti

Wedle zasad klasycznej męskiej elegancji biała poszetka stanowi najbardziej uniwersalną poszetkową opcję. Z doświadczenia jednak wiem, że potrafi się ona zanadto wybijać w tych zestawach, w których biel nie występuje w żadnym innym składowym elemencie. Jako uniwersalne poszetkowe propozycje na ślub proponuję modele wykonane z jedwabiu, jednolite z kontrastową obwódką (najlepsze będą połączenia kolorów bazowych, jak np biel+granat, biel+bordo, granat+niebieski etc), drukowane w mikrowzory (geometryczne bądź floralne), jak również z wyraźnym wielokolorowym wzorem, który pozwoli zebrać w sobie kolory użyte w ramach zestawu (np. wszelkie motywy orientalne czy paisley).

Spinki

spinkiPolecane sklepy: GentlemanPoszetka.com / Wólczanka / Massimo Dutti / Miler / Lancerto

Czasy dominacji jednolitych spinek już minęły i nawet tym akcesorium mozna wprowadzić do zestawu nieco życia. Oprócz jak najbardziej poprawnym, wykonanym z metalu modelom kwadratowym i okrągłym, warto dać szansę metalowym węzełkom, ktore stanowią swoisty cross-over pomiędzy formalnymi i nieformalnymi opcjami. Decydując się na zestaw nieformalny mozna całość uzupełnić spinkami jedwabnymi w formie węzełków, beczułek czy kwadratowej szachownicy.

Skarpety

skarpetyPolecane sklepy: Wólczanka / Szarmant / LancertoZalandoMiler / SOOX

Skoro powiedzieliśmy sobie, że w przypadku butów nie schodzimy poniżej poziomu skóry licowej, to warto także pokusić się o odpowiednie skarpetki. Powinny być one na tyle długie, by nawet w pozycji siedzącej, przy podciągniętej nogawce zasłaniać łydkę. Najlepiej w tanecznym użytkowaniu sprawdzają się modele stuprocentowo bawełniane, gładkie bądź z fakturą tłoczonych, pionowych pasów. W kontekście koloru można zdecydować się na bezpieczne opcje dopasowane jeden do jednego do koloru butów czy spodni, albo zdecydować się na modele podnoszące kolor zastosowany w wyższych partiach zestawu (np. krawata czy poszetki). Gdy idzie o wzory, warto zdecydować się na te subtelne, regularnie rozstawione (jak np. groszki).

W kwestii ślubnego dresscode’u jesteście zwolennikami klasycznych zasad, czy raczej decydujecie się na nieco więcej luzu? Bardzo chętnie poznam wasze opinie na ten temat, więc nie krępujcie się podzielić nimi w komentarzach. Niezależnie jednak od estetycznych wyborów, życzę wszystkim przyszłym weselnym gościom udanych zabaw do białego rana 🙂

Źródła grafik:
AbcŚlubu (tak, te pierwsze zdjęcia)
Suitsupply
Poszetka.com
Patine.pl
Shoepassion
Szarmant
Drake’s

75 myśli nt. „Jak ubrać się na wesele jako gość?”

  1. Zestaw koordynowany na wesele? no nie wiem 😐
    Jakoś mi się to ‚nie widzi’.
    Koszula w kratę? 😐 OMG 🙂

    Owszem na ślub w środku lata można nieco lżej (w sensie buty np. monki lub nubik, lniany garnitur itp) ale na zabawę weselną, która zazwyczaj odbywa się już po zmroku?
    IMO – zgroza i herezje 🙂

    1. Dla mnie kiedyś też to herezją było, ale obecnie mi się zmieniło 😉

      Wiem z doświadczenia, że jak ktoś zacznie od ekstrawagancji, to póxniej łatwiej mu będzie docenić klasykę.

      1. Pracuję jako fotograf ślubny i dla mnie, osoby pamiętającej o zasadach dress code’u też najlepiej byłoby, gdyby goście przychodzili na wesele w stroju formalnym. Niemniej jednak, napatrzywszy się na krawaty do połowy klatki piersiowej, krótkie rękawy, spodnie jak z za dużego brata uznaję, że nawet ta koszula w kratkę w zestawie koordynowanym bywa na polskim weselu szczytem elegancji 🙂
        Dzięki za ten wpis 🙂

  2. Hehe „zgroza i herezje” – dobrze powiedziane 😀

    Na jesień (koniec października) szykuje mi się wesele właśnie w charakterze gościa. Buszując po sieci trafiłem na https://instagram.com/p/6yi8LQlErz/ . Myślicie że coś w ten deseń da radę ? Tym bardziej że mam już spodnie i kamizelkę w kratę Księcia Walii więc musiałbym dokupić granatową marynarkę.

    1. Bardzo fajna propozycja, według mnie zarówno elegancka jak i nienachalnie ekstrawagancka zarazem 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  3. Fajny i ciekawy artykuł!! A co Pan sądzi o dobraniu muchy do zestawu klubowego na ślub i wesele? Czy jest to dopuszczalne czy jednak jest to zbyteczna ekstrawagancja?
    Pozdrawiam

    1. Dziękuję serdecznie! Myślę, że jak najbardziej można to zrobić. Musze w artykule dodać przy okazji krawatów, że w przypadku muszek sprawdzą się te same wytyczne co do kolorów i wzorów 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  4. Naprawdę dobry artykuł. Teraz będę miał więcej opcji do wyboru oraz w końcu mogę w sensowny sposób odpowiedzieć żonie, dlaczego nie zgadzam się na krawat dopasowany do jej sukienki.

    Ciekawi mnie jeszcze kwestia poprawin. Na ostatnich weselach, na jakich byłem, widziałem zupełne rozluźnienie (czyt. dżinsy i koszulki typu polo). Ja zawsze mam wtedy garnitur, również formalny. Nie przesadzam?

    Również ciekawi mnie kwestia marynarki. Czy to prawda, że po północy (w czasie wesela) można ją zdjąć?

    Pozdrawiam

    1. Dziękuję za miłe słowa, mam nadzieję, że małżonka okaże się wyrozumiała 😉

      Mawiają, że lepiej być over niz underdressed. jak pisałem poniżej moja empatia tez ma swoje granice – polówki i jeansy jako totalnie casualowe leżą daleko za nią. Co do zasady ściagania marynarek po północy, to do tej pory o niej nie słyszałem 🙂

      Pozdrawiam

      1. Nie ma takiej zasady, to jest po prostu praktyka. Poza tym o północy są oczepiny, więc wtedy, gdy urządzane są te wszystkie beznadziejne zabawy oczepinowe tym trudniej jest paniom znaleźć mężczyznę, który odda jej swoją marynarkę, krawat czy co innego.

    2. No cóż, lepsze polo i dżinsy na poprawiny wraz z formalnym garniturem na uroczystości i weselu aniżeli zestaw sportowego garnituru w jeden i drugi dzień.

    1. Myślę, że te zaproponowane tutaj tez się nadadzą. Moja empatia też ma swoje granice i jeansy z polówką w takiej ślubnej sytuacji stanowią jej przekroczenie 🙂

  5. świadek koniecznie w garniturze? Jakis kombinowany zestaw będzie herezją? Czy czerwone, licowane derby do wąskich granatowych spodni, i o 2 tony ciemniejszej zamszowej marynarki + biała koszula + poszetka w biało-czerwono-granatowa krateczkę się obroni? Pytam, o zasady, bo całość wygląda nieźle:]
    pozdr

    1. To zależy od koncepcji samego ślubu i wyboru pana młodego – jeśli on będzie szedł w garniturze, to świadek powinien dostosować stopień formalności swojego stroju do niego. Próbowałem sobie wyobrazić opisany przez Ciebie zestaw i chyba raczej nie byłbym skłonny polecić go na ślub.

      Pozdrawiam 🙂

  6. Wszystko prawie fajnie… Tylko na swoich stylizacjach wyglądasz jakbyś miał brudne włosy, i to coś co ma niby być brodą, ale nie jest… Aaa… używasz poszetki, to składaj ją poprawnie, bo na trzecim zdjęciu wygląda fatalnie, podobnie jak obszczany mur na drugim ujęciu.

    I jeśli używasz zdjęć modeli, miej świadomość różnicy jakości, która działa na Twoją niekorzyść.

    I zupełnie się nie zgadzam z „sam wybór jednolitej pod względem formalności koncepcji przez obojga partnerów sprawi, że będą dostatecznie do siebie dopasowani”.

    1. Jestem świadomy, że do modela mi daleko, ale przecież w żadnym wypadku nie aspiruję do tego (pewnych kwestii wynikających z natury nie da się zmienić). Poszetka złożona jest w odwróconego puffa i jest to jak najbardziej kanoniczne ułożenie. Co do ostatniego zdania, nie zgadzam się z twoim niezgodzeniem się 🙂

      1. Ty nawet komentarze piszesz z klasą 😉 Śmieszą mnie zawistne wypowiedzi niektórych komentatorów 😀 Tak trzymaj w swoim blogowaniu!

    2. pffff… czemu ma służyć ten komentarz? maila mogłeś wysłać, a nie takie wynurzenia tu walić…
      sorry, żenada

  7. Starałem się przeczytać całość, ale jak ktoś wypisuje takie brednie to nie da się przebrnąć przez całość spokojnie. Nie mogę czytać, że smoking z krawatem i bez pasa jest „totalnym pogwałceniem zasad” jeśli pisze to osoba w wygniecionej marynarce z niechlujnym zarostem. Swoją drogą jak najbardziej dopuszcza się smoking bez pasa i z krawatem. Oczywiście jeśli jest mucha to pas jest obowiązkowy.

    1. Uznanie za błąd zestawu smoking + krawat nie jest kwestią wynikającą z mojego autorytetu, ale z podstawowych zasad formalnego savoir vivre’u. Smoking powstał do noszenia z muchą, noszenie do niego krawata jasno wskazuje na brak obycia i niewiedzę.

  8. 40C w cieniu 1,5 godziny w ogonku przed kościołem z życzeniami i prezentami a ty w ciemnym garniturku i koszuli z długim rękawkiem tja jaaaasne…nie ma jak upiększenie imprezy weselnej zgonem lub udarem słonecznym hehehe
    te 2 fotuchy z krótkimi rękawkami to trochę naciągane są, nikt kto co ma cokolwiek wspólnego z schludnym ubieraniem się nie założył by jak ci panowie koszuli o 5 rozmiarów za dużej… hehehehe krótki rękaw po łokieć hehehehehe
    ale przyznam ze żelazny zestaw granat-beż-i szarości sprawdzają się zawsze.

    1. Oj Johny – uwierz mi, że krótkie rękawy w rozmiarze 5XL sie zdarzają 🙂
      Sam widziałem w tym roku na weselu co najmniej z 6 szt.
      Inna sprawa, że to wesele było w remizie strażackiej i naprawdę było bombowe 🙂

      Dawidzie – bardzo lubię Twój blog. Nie jest nadęty jak … i pokazuje że kupując ubrania w sieciówkach też można (czasem) dobrze wyglądać – bo też czasem zdarza Ci się wpadka (a to marynarka za szeroka a to spodnie za duże). Tak jak zdarza sie to każdemu – w końcu nie jesteśmy modelami i nie mamy zasobów pieniężnych jak książe Walii 🙂
      Duży plus za ‚Gentelmens walk’!
      Ale nadal będę się upierał, że zarówno zestaw koordynowany jak i koszula w kratę na weselu to jednak przesada 🙂 Na litość boska – w końcu aspirujesz do miana GENTELMENA 😛 3maj fason 🙂

      1. Dziekuję Edku za miłe słowa! Ja trzymam, ale jak już wspominałem przy okazji tego wpisu, tych nieprzekonanych do garnituru i tak bym kategorycznym zdaniem nie przekonał. Nie na darmo zestawy z garniturami są podane jako pierwsze, bo uważam je za najbardziej odpowiednie na tego typu okazje,. Wierzę też, że jeśli ktoś zacznie od ekstrawagancji, to po pewnym czasie pewnie nabierze ochoty na klasykę 🙂

        W ramach doskonalenia sie poprzez bloga poprosiłbym o podesłanie linków do stylizacji z wpadkami wraz z ich opisaniem 🙂

        Pozdrawiam

  9. Wpis lekko spóźniony, bo tegoroczny sezon weselny chyli się już ku końcowi, ale będzie na przyszłość :). Jakoś nie mogę się zgodzić z zejściem z formalnością poniżej oficjalnego garnituru z wełny czesankowej. Co innego bawienie się formalnością w ramach tegoż. Ja np. na weselu miałem granatowy krawat w małe różowe groszki i różową poszetkę złożoną w puff. W zestawie koordynowanym, nawet klubowym, czułbym się niedoubrany.

    1. Gdybym szybciej wpadł na ten pomysł, to i realizacja przyszłaby wczesniej, ale tego typu wpisy maja tę zaletę, że się nie dezaktualizują. Wszystko jest kwestią preferencji i sam także tak bym się czuł. Rzadko kiedy jednak mierzę innych swoją tylko miarą, efektem czego postanowiłem dac tez propozycje niegarniturowe, kolejność prezentacji jednak nie jest nieprzypadkowa 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  10. Hej, możesz podać przykład spodni z zestawu koordynowanego? Może jakiś sklep? Niedługo idę na wesele i chciałbym takie kupić.

  11. Niedługo mam ślub siostry, czy jeśli zdecyduje się na granatowy garnitur + jasnobrązowe brogsy i w takim samym kolorze pasek to czy to będzie dobre rozwiązanie ? Jeśli tak to biała koszula + jaki krawat ?

    1. Powinno być ok, choć łączenie ciemnego granatu z koniakowymi odcieniami skóry jest bardzo włoskie i nieformalne. Do tego warto by wybrać krawat z mniej standardowej palety, np jasne bordo, intensywne odcienie niebieskiego, może jakiś mikrowzór bądź pasy? 🙂

    2. Nie. Nie zakładaj brązowych brougsów na ślub Siostry! Tylko i wyłącznie czarne buty bez wzorków. Nie jedziesz na weekend dandysów, tylko na najważniejsze wydarzenie w Jej życiu.

  12. kiedyś widziałem na ślubie zestaw koordynowany (uwaga: ironia) polegający na zgraniu kolorów pomiędzy świadkiem a jego partnerką. Jako że były to kolory bardzo specyficzne (intensywny „morski”) – u niej sukienka i buty, u niego krawat i wypustka… to efekt robił wrażenie na wszystkich ;-P

  13. odniosłem wrażenie, być może mylne, że brak wzmianki o innych materiałach marynarek, jest zwróceniem uwagi na niepoprawność tego ubioru, przy tej okazji. dlaczego wełna? lniany, bawełniano-lniany garnitur będzie źle odebrany w światku klasyki?
    wiadomo, że jest o wiele mniej formalny, że ma minusy, np. gniecie się jak szalony, ale skoro taki każual uchodzi, to chyba nie będzie to błedem?
    można prosić o link do supełków i beczułek? jeśli chodzi o beczułki to chętnie bym je zobaczył jak się prezentują z koszulą.
    dobry wpis Dawidzie, dobry wpis!

    1. Drogi Rocaille’r,

      Myślę, że garnitur wykonany z tkaniny sezonowej, jaką niewątpliwie jest len czy cienka bawełna, nie będzie błędem, zwłaszcza kiedy uroczystość odbywać się będzie w środku lata. Uzupełnię wpis, by rozwiać wątpliwości – dziękuję za zwrócienie uwagi!

      Na ten moment niestety żaden z polskich producentów nie ma w ofercie spinek w formie beczułek.

      Pozdrawiam i dziękuję!

  14. Czy do formalnego (granatowego oczywiście 🙂 ) garnituru na wesele ( i inne okazje) można założyć krawat wełniany?

    1. Jeśli uroczystość jest w lato to faktura wełny nie będzie pasować. Raz że krawat wełniany wygląda na ‚ciepły’, dwa że jest zwykle mało formalny.

  15. No nie. Zawiodłeś mnie, Dawidzie. Brązowe buty, sportowy garnitur, naszywane kieszenie? Litości! Kiedy jak nie na ślub zakładać czarne buty i ciemny garnitur w klasycznym kroju?

    NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE.

    1. Ale czy ja nie rekomenduję granatowego garnituru i czarnych butów jako najbardziej odpowiedniego ślubnego stroju? Owszem rekomenduję. Ale rozumiem, że z różnych powodów (estetyczno-pragmatyczno-finansowych) ktoś może nie chcieć założyć takiego zestawu. Jesli ktoś szuka dogmatyzmu i piętnowania odstępstw od dawnych zasad, to u mnie ich nie znajdzie. Już dawno wyzbyłem się fundamentalizmu, cechującego stylistycznych neofitów 🙂

      1. Ależ ja też jestem daleki od fundamentalizmu. To, co napisałem, nie jest wcale motywowane informacjami o modzie męskiej, lecz elementarzem savoir-vivre. Na uroczystość wypada się ubrać stosownie. Zestaw klubowy z marynarką z naszytymi kieszeniami i brązowymi brougsami to po prostu faux pas ze względów SV, a nie jakiegoś idee fixe na punkcie ubrania się zgodnie z podręcznikiem 🙂

        Dla mnie ktoś tak ubrany czyni występek większy niż ktoś, kto przychodzi w ciemnym formalnym garniturze z domieszką poliestru, zbyt długimi rękawami marynarki i zbyt długimi nogawkami. Przynajmniej ta osoba czuje powagę sytuacji. Co z tego, że źle dobrała rozmiar? Ważne, że wiedziała, że należy założyć na siebie coś wyjątkowego, a nie super skrojony zestaw weekendowy do gry w polo!!
        Dawidzie, nie ucz, proszę, ludzi niechlujstwa dresscodowego. Nie przekładaj dopasowania samego w sobie ponad stosowność stroju!

        Taki gość skoordynowany dla mnie grzeszy podwójnie, bo skoro ubrał się wysublimowanie, to dobrze wiedział co robi. A grzech jest tym cięższy, im człowiek bardziej świadomie go popełnia 😉 Skoro wie, jak zrobić dobry zestaw klubowy, to powinien wiedzieć o czymś takim jak savoir-vivre.

        Sportowym zdekompletowanym marynarkom na ślub mówimy stanowcze nie!! 🙂

        Sam przyjrzyj się na spokojnie swojemu wpisowi – tak naprawdę rozgrzeszasz niestosowne ubranie się (nawet jeśli samo w sobie dobrze dopasowane) na najważniejszą uroczystość w życiu!

        1. Drogi Trębaczu,

          Mysle, że problem nie leży w samym wpisie, ale w tym, że reprezentujemy dwa zupełnie różne podejścia do tematu mody.

          Ja nigdy nie ukrywałem, że nie jestem dogmatystą. Z tego powodu nie patrzę z nostalgią na czasy, w których społeczny konwenans wymuszał na mężczyznach wielokrotne przebieranie się, czy to ze względu na porę dnia czy zmianę okoliczności, ale cieszę się, że reprezentowanie eleganckiej konwencji nie jest w moim przypadku następstwem społecznych rygorów, ale efektem świadomego wyboru.

          Ty zaś postulujesz, by trzymać się zasad, które uważasz za fundamentalne i uniwersalne, za ich legitymację podajesz zasady savoir vivre, a odstępstwo od nich nazywasz grzechem. W pełni respektuję twoje prawo do wyrażania takiego stanowiska, ale jednocześnie z powodów wymienionych powyżej zupełnie się z nim nie zgadzam. W dzisiejszych czasach moda nie jest już aż tak jednoznacznym nośnikiem znaczeń, jakim była jeszcze sto lat temu, wszystkie niuanse związane z antropologią klasycznej elegancji, po ponad półwiecznym niebycie, wracają do systemu komunikacji dopiero teraz. Sam savoir vivre prezentuje się dziś zupełnie inaczej, aniżeli wtedy, kiedy społeczeństwo podzielone było na dość zamknięte klasy. Dużo zdążyło się w tym czasie zmienić i można albo okopać się, albo próbowac rozumieć istotę zjawisk i starać się wyciągnąć z nich wnioski.

          Co do rozgrzeszania kogokolwiek, to jako bloger nie mam takiej mocy, nie jestem ostatecznym arbitrem w sprawach mody, mogę jedynie coś od siebie zaproponować. I proponuję takie rozwiązania dla osób, dla których garnitur jest nie do przełknięcia, którzy nie słyszeli do tej pory o zestawie klubowym czy nieformalnym garniturze, a którzy za wszelką cenę chcą w tej sytuacji być luźno-eleganckimi.

          A co w sytuacji, gdy sam pan młody nie decyduje się na garnitur? Czy założenie wtedy garnituru nie będzie wykroczeniem w myśl zasady, że nie powinno sie wyglądać lepiej niz pan młody? Taka sytuacja zdarza się wcale często i myślę, że tendencja będzie wzrostowa. Dlaczego? Bo w obecnym otoczeniu komunikaycjnym nie ma możlwiości przywrócenia tak sztywnej ramy, jak ta, która utrzymywała w ryzach członków klasowego społeczeństwa.

          Na koniec dziękuję za przyczynek do ciekawej dysputy, ale myślę, że dalsze roztrząsanie tematu nie ma sensu z jednego prostego powodu – by osiągnąć kompromis, potrzeba postawy, w której obie strony dają sobie mozliwość wzajemnego przkeonania się. Tutaj chyba będzie to niemożliwe 🙂

          Pozdrawiam 🙂

          1. Jesteśmy bliżej siebie niż myślisz. Też wyznajesz zasady SV, tylko proponujesz ustawić granice w innym miejscu. Jesteś tak wielkim dogmatykiem jak ja, tylko stosujesz trochę inne dogmaty 🙂 Ot taka schizma. Oczywiście słowo „grzech” zostało użyte przeze mnie z przymrużeniem oka.
            Również nie patrzę z nostalgią na stare czasy. Te zresztą wymusiłyby dzisiaj żakiet lub obowiązkowe kamizelki, czemu jestem przeciwny.
            SV, do którego się odwołuję to SV dzisiejszy, współczesny. Te zasady wymagają adekwatnego stroju do uroczystości. Nie jest nim dzisiaj żakiet, stroller, czy nawet trzyczęściowy garnitur, ale jednolity ciemny garnitur o określonym kroju.

            Nota bene zestaw sportowy skoordynowany to tak naprawdę wyższa szkoła jazdy. Jeśli ktoś to potrafi, to powinien znać zasady „dress codu”. Ty również wyznajesz przecież zasady dress codu, skoro piszesz, że koszulka polo jest niedopuszczalna. Stawiasz tylko w innym miejscu granicę. I tu osobiście uważam, że odwracasz uwagę od sedna w stronę impoderabiliów pokroju: taliowanie, wystające mankiety, właściwa długość nogawek, dogranie poszetki do krawata itd. To są sprawy naprawdę drugorzędne w porównaniu do wymogu zastosowania właściwego dla uroczystości uniformu.
            Sam byłem świadkiem bardzo dobrych skoordynowanych zestawów sportowych na weselach. I rzucały we mnie bardziej niż formalne garnitury z elanowełny, z długimi nogawkami, rękawami i słabym taliowaniem. Myślałem sobie „chciało się takiemu podobierać dobrze elementy, a nie chciał podnieść rangi stroju do poziomu uroczystości”. Bo miałem świadomość, że od takiej osoby właśnie można więcej oczekiwać.

            Pan młody bez garnituru? Nie spotkałem się. I jeśli się taki incydent zdarza, to będzie coraz rzadszy. Zwróć uwagę, że społeczeństwa klasowego nie ma już względnie długo, a zasada „garnitur na ślub” jest bardzo powszechnie stosowana.
            Co nie zmienia faktu, że ktoś może zrobić ślub, gdzie celowo ubiór będzie nieformalny (np. na szczycie góry).

            pozdrowienia

            PS Przepraszam, że ostro piszę, ale wychodzi, że do innych wpisów nie mam gdzie się przyczepić 😉 Kontynuuj dobrą robotę.

  16. Ja lubię kombinować z ubiorem nawet na wesele, przy czym staram się pamiętać o tym, że to wciąż wesele, a nie impreza w klubie;)
    Ostatnio zainteresowała mnie zielona koszula na wesele w ciekawym zestawieniu, które dojrzałem w sklepowej wystawie i uważam, że takie szaleństwo jest nawet wskazane pośród tych wszystkich błękitów, szarości, beżów i innych najczęściej spotykanych kolorów.

    1. Jeśli wesele nie jest w schronisku, lecz w sali bankietowej, a impreza jest poprzedzona mszą lub wizytą w urzędzie, to w grę wchodzi tylko i wyłącznie jeden kolor stosowny do powagi sytuacji: BIAŁY.

  17. Powtarzam pytanie, bo chyba Ci sie nie wyswietlilo ze masz nowy komentarz w starszym poscie 🙂

    Na blogu multirenowacji jest napisane, że nie warto aż tyle razy natłuszczać podeszwy ze względu na zbytnie zmiękczenie podeszwowego kruponu. Dlaczego zdecydowałeś się na taki krok? Jak w ogóle buty się trzymają na chwilę obecną?

    Właśnie zakupiłem swoje pierwsze buty na skórzanej podeszwie i zastanawiam się czy natłuszczać czy nie.

    1. Nie rób tego. Natluszczanie nowej podeszwy ma taki sam sens jak polerowanie lakieru nowego samochodu. Wszystko co fabrycznie zabezpiecza zostaje zniszczone. Kompletny bezsens.

      1. Przepraszam, czasem gdzieś w natłoku się zawieruszy. W przypadku tamtych butów na piewrszy rzut oka było widać, że podeszwa jest przesuszona i brak odpowiedniego natłuszczenia sprawiłby, że nie dałaby rady choćby kilku przejściom po bruku. W przypadkach mniej ekstremalnych przypadków radzę zabezpieczenie jedną-dwiema warstwami na początek i ponowne natłuszczanie raz na dwa trzy miesiące. Nie zgodzę się z tym, co napisał buyik, gdyz podana analogia nie jest zasadna – podeszwowy krupon nie jest specjalnie zabezpieczany, lakierowanie go nie pełni innych funkcji jak tylko te estetyczne. Zbyt sztywny krupon szybciej się ściera i jest podatny na kontakt np. z kamieniami, które mogą go nadwyrężyć. Aplikacja niewielkiej ilości tłuszczu uelastycznia podeszwę 🙂

        Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za przeoczenie 🙂

        1. A jednak producenci wiedzą co robią (ci lepsi). Skoro każdy podeszwy tak samo używa, to producent wie, co się będzie z nią działo (chodzenie po ulicy) i uwzględnia to w przygotowanym bucie. Natłuszczanie jej rozmiękcza skórę, działa jak wazelinka, a to ułatwia chodnikom jej wydłubywanie. Igła czy gwóźdź wejdą łatwiej w podeszwę dzięki natłuszczeniu.

          Kiedyś zrobiłem test, natłuściłem tym magicznym tonikiem, czy jak się zwie ten kolo-coś tam, tylko jedną podeszwę, drugą zostawiłem nienaruszoną. Efekt? Zużycie podeszw identyczne z lekkim wskazaniem na tę posmarowaną.

          Wiem… jeden test nie przesądza… ok, dam znać, gdy zrobię to ponownie. Radzę samemu popróbować takiego eksperymentu, a potem się pochwalić innym zdjęciami w internecie 😉

  18. Witam
    Idę wkrótce na wesele, na pewno wybiorę granatowy garnitur i czarne oxfordy, ale ostatnio przejadły mi się trochę białe koszule. Może być winchester z czerwonym krawatem np. w kropki?

    1. Wincheser to koszula charakteryzująca się dość wysokim poziomem formalności, więc nie widze problemu. Czerwony krawat może być dośc mocnym kolorystycznym akcentem, nie wiem czy nie za mocnym. Chyba, że mówimy o przygaszonym odcieniu? 🙂

      Udanej zabawy! 🙂

  19. Buty cięte od szpadla, koszula z krótkim rękawem do garnituru+ krawat, czyli witamy na tradycyjnym polskim wiejskim weselu 😀

  20. To co widzi się na weselach to jest istny dramat! Miałem tę (nie)przyjemność oglądać weselników aż dwa razy we wrześniu. Nie wiem skąd oni wzięli te swoje ciuszki. Ja kupiłem klasyczny garnitur w Lancerto (swoją drogą, co sądzisz o tej firmie?) i miałem wrażenie, że wyglądam jak młody bóg. A na prawdę wiele nie trzeba…

  21. Myślę nad zestawem nieformalnym jako gość weselny:
    Koszula biała, granatowe guziki.
    Marynarka granatowa
    Muszka granatowa
    Spodnie Bordo.
    Poszetka w kolorze spodni.
    Buty klasyczne. Czarne pantofle.
    Proszę o opinię.

  22. sorry ale dal mnie facet w garniturze to nie facet a tych wąskich spodniach w udach i przykrótkich nogawkach wygląda hmmm jakoś jak nie facet. Uczciwych ludzi nie stać na garnitur , taka moja opinia. Jestem z innej bajki.

  23. Ojej, smoking na ślub? Smoking jest strojem ROZRYWKOWYM, podczas gdy ślub jest wydarzeniem uroczystym. Założenie smokingu można porównać do wybrania się na pogrzeb w czerwonej bluzie z kapturem.
    Co do reguły godziny 18, to w naszej strefie klimatycznej i obecnych trendach, 3/4 wesel odbywa w ciągu długiego dnia, a zmrok zapada 21-22 lub później. Bieganie na czarno w czerwcu lub lipcu należy traktować jako pewien anachronizm.

    I na koniec – ekstrawagancja jest wtedy poprawna, gdy znamy reguły i wiemy, które z nich naginamy. Bezrefleksyjne polecanie zestawów koordynowanych na wesela skończy się tym, iż będą przypminać urodziny wujka Heńka na działce, a problemu fioletowych koszul, krótkich rękawów i krawatów do pępka nie wyeliminujemy,

  24. Wszystkim poszukującym wskazówek na temat poprawnego ubierania się na większe okazje i do pracy polecam jednak podręczniki do protokołu dyplomatycznego, savoir – vivre’ u i etykiety autorstwa naszych doświadczonych ambasadorów, dyrektorów PD w MSZ (T. Orłowski, A. Bortnowski).

  25. Witaj Dawidzie,
    Mam nadzieję, że nie odgrzewam „starego kotleta” ale sądząc po dacie wpisu to raczej tak 😉
    Niestety, po przejrzeniu wielu stylizacji i zdjęć ciężko jest mi dobrać odpowiednie spodnie garniturowe ze względu na moje bardzo rozbudowane łydki i uda. Bardzo rzadko zachowany jest kant w łydce, a o udzie nie wspominając.
    Jakieś rady? Zaznaczam, że zawsze bądź co bądź skłaniam się ku spodniom typu „slim” by nie wyglądać jak John Travolta w roli Roberta Shapiro ale powoli uzmysławiam sobie, że niestety muszę chyba zacząć szukać czegoś szerokiego.

    Pozdrawiam!

    1. Cześć,

      Nie ma chyba w takim przypadku innej rady niż kupowanie spodni regular i dopasowywanie ich szerokości przy pomocy krawieckiej interwencji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.