Nie samym blogiem człowiek żyje

Ale także kilkoma innymi rzeczami, które mogą dla was okazać się nie mniej ciekawe 😉

Na wstępie pragnę was serdecznie przeprosić za nieco zmniejszoną w ostatnim czasie blogowa aktywność. Przełom stycznia i lutego jest dla każdego studenta okresem newralgicznym, a dla studenta-blogera-doradcy klienta-naukowca-członka grupy teatralnej to już szczególnie. Tak jak pisałem na początku roku sprawy zaczynają powoli nabierać tempa, z czego oczywiście bardzo się z tego cieszę, ale zapewne minie nieco czasu aż zdołam się do tego tempa przyzwyczaić. Na ten moment serdecznie zapraszam was do zapoznania się z zestawieniem tych nie stricte blogowych aktywności, które zajmowały mnie w ostatnich tygodniach 🙂

1. Spektakl Teatru Dwóch Krzeseł pt.: Błędny Okrąg

P1150874

Baczni obserwatorzy mojego facebookowego profilu znacznie częściej od czytelników jedynie bloga otrzymują informacje o poczynaniach naszej grupy teatralnej – Teatru Dwóch Krzeseł. 12 grudnia po raz ostatni zagraliśmy nasz pierwszy zrealizowany w pełni we Wrocławiu spektakl pt: „Błędny Okrąg„. Spektakl, osadzony w realiach branży high fashion, podejmował próbę zanalizowania uniwersalnych mechanizmów władzy. Na czas spektaklu przestawałem być wilkiem z Wrocławia, wcielając się w postać jednego z dwóch dziennikarzy, wprzęgniętych w wielkie tryby medialnej machiny utrzymującej modowe status quo. Obecnie w repertuarze agencji artystycznej ToTu można znaleźć nasz kolejny spektakl pt. „Daj mi Oddychać” (w którym akurat nie gram). Przymierzamy się powoli do dostosowania do warunków wrocławskiej sceny naszej „Alicji w Krainie Czarów”, która w lipcu ubiegłego roku szturmem zdobyła serca świdnickiej publiczności. Jeśli macie ochotę zobaczyć ten spektakl, to zagramy go w najbliższy czwartek o godzinie 18.00 w sali Świdnickiego Ośrodka Kultury podczas XII Forum Teatrów Niezależnych, a także 20 lutego o godzinie 19.00 w przestrzeni ToTu 🙂

P1160206

P1160220

2. Ogólnopolska konferencja naukowa pt. „Konfrontacje”

konf

konf 2

Bardzo często podkreślam, że w swoich rozważaniach nad modą męską staram się reprezentować nie tylko postawę praktyka, skupionego na tym jak łączyć np. krawat z poszetką, ale także badacza, który potrafi także taki a nie inny wybór uzasadnić. Ale, tak jak człowiek nie żyje jedynie blogiem, tak moda, choć jest bezsprzecznie najważniejszym, to nie jest jedynym polem moich naukowych eksploracji. Oprócz niej dość intensywnie poświęcam się rozważaniom na temat kondycji i kształtu współczesnego nauczania akademickiego. Podczas ogólnopolskiej konferencji naukowej o nazwie „Konfrontacje” miałem przyjemność wygłosić referat pt.: „Mit współczesnego studiowania”, w którym, w oparciu teoretyczny sztafaż mitu wypracowany przez Rolanda Barthesa, przeanalizowałem jak współcześnie postrzega się zjawisko studiowania. Organizatorzy planują publikację pokonferencyjną, więc istnieje szansa że moje wystąpienie zostawi po sobie ślad 🙂

Z ta konferencją wiąże się też pewna anegdota. Gdy wchodziłem do sali, w której odbyć się miała konferencja naukowa, kolega – jeden z członków sztabu organizatorskiego, powitał mnie takim oto stwierdzeniem:

„Tak w sumie, to bardziej interesowało nas to w co się ubierzesz, aniżeli to, co będziesz miał do powiedzenia.”

„Głęboko wierzę, że ubiór jest odzwierciedleniem stanu umysłu” – odpowiedziałem.

Zmiana stereotypowego postrzegania osób, a zwłaszcza mężczyzn, zajmujących się w naszym kraju modą jest zadaniem trudnym, ale głęboko wierzę, że w pełni możliwym. Rewolucja już się zaczęła, nie ma od niej odwrotu 🙂

3. Gentlemen’s day

DSC_7241

DSC_7373

17 stycznia, dzięki uprzejmości marki Pilsner Urquell, razem z dziesięcioma innymi blogerami, miałem okazję uczestniczyć w wydarzeniu pod nazwą „Gentleman’s Day”. W klimatycznym wnętrzu Hermit Barber Shopu i przyjaznej atmosferze przyjacielskiego spotkania rozmawialiśmy o renesansie idei stojących za tradycyjnym rzemiosłem oraz wzrostem znaczenia postaci samego rzemieślnika (w kontekście mody męskiej będzie to oczywiście krawiec). Dla mnie osobiście najcenniejsza wartością płynącą z tego wydarzenia była możliwość spotkania i przeprowadzenia inspirującej rozmowy z Romanem, szerzej znanym w internecie jako Szarmant. Co ciekawe byłem jedynym garniturowcem na tym evencie, ale i tak nie wspiąłem się na wyżyny formalności. Ciężka i włochata flanela w kredowy prążek wpisuje się jednak nadal w trzymający się mocno trend każualizacji 🙂

4. See Bloggers

lidl śniadanie

Na przełomie roku zdałem sobie sprawę, że rola blogowego outsidera, który to rzadko kiedy wyściubia nos poza Wrocław, przestaje mi odpowiadać. Całkiem przypadkowo na mojej facebookowej ścianie pojawiła się informacja o dodatkowej turze zapisów na gdyńskie spotkanie blogerów, odbywające się pod marką SeeBloggers. Jako że do Gdyni wybierała się mocna wrocławska ekipa, a ja jakimś cudem miałem akurat wolny weekend, postanowiłem nie zwlekać i czym prędzej wypełniłem formularz aplikacyjny. Po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi pozostało mi jedynie przepłacić za hostel, by móc cieszyć się urokami pierwszego w życiu dużego spotkania dla blogerów 🙂

instagramersJedziesz przez cała Polskę do Gdyni i kogo spotykasz na miejscu jako pierwszego? Instagramers Wrocław 😀

bloger w garnBloger modowy zawsze wyczuje obiektyw 😉

Powiedzieć, że SeeBloggers było udane, to jakby nie powiedzieć niczego. Gdyński Park Technologiczny, w przestrzeni którego odbywało sie spotkanie, pod wieloma względami prezentuje poziom co najmniej europejski. Pod względem organizacyjnym wszystko było dopięte na ostatni guzik, począwszy od doboru partnerów biznesowych sponsorujących całe zajście, jak i prelegentów, którzy w ramach paneli szkoleniowo-dyskusyjnych dzielili się z przybyłymi swoją wiedzą. Na część warsztatów obowiązywały zapisy, na które, ze względu na analogowość mojego blogowania, nijak nie byłem w stanie zaaplikować. Udało mi się jednak być na tyle przekonującym, że panie obsługujące listę obecności pozwoliły mi niewygodnie, bo na podłodze, ale jednak w rzeczonych warsztatach uczestniczyć. Zawsze powtarzam, że jako człowiek o wiejskich korzeniach jestem do wygód nienawykły, toteż radość z możliwości zdobycia cennego know-how osłodziła mi trzygodzinne zdrętwienie kończyn dolnych 😉

pdandy

seebloggers 2Profesor Dandy ze swoim wiernym Bukszpanem 🙂

Ale wszystkie wspomniane powyżej atrakcje nie byłyby nic warte, gdyby zabrakło najważniejszego, ludzkiego czynnika. Nigdy wcześniej nie miałem okazji spotkać w tak krótkim czasie tylu inspirujących, rzeczowych i hiperuprzejmych ludzi, w których pasjonackim podejściu do swej codziennej blogowej pracy mogłem znaleźć odbicie tej samej siły, która napędza do działania i mnie. Ludzi reprezentujących różne branże, poglądy, zainteresowania a jednak zjednoczonych we wspólnej misji dzielenia się z innymi efektami swej pracy w internecie. Dzięki SeeBloggers poczułem się członkiem wielkiej społeczności, które codziennie zmienia rzeczywistość na lepsze. Dobrze jest być częścią tego projektu 🙂

Foto: Daria Moneta, Karolina Dunaj, Pilsner Urquell, Kotkowicz.pl,

5. Blog Roku

FB_moda

Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że moje nastoletnie marzenie, by zajmować się modą męską nie tylko w charakterze pasji, ale także codziennej pracy znajdzie swą realizację, pewnie bym mu nie uwierzył. Gdyby ktoś inny zaręczył mi, że tworzone przeze mnie treści znajdą każdego miesiąca kilkanaście tysięcy czekających na nie odbiorców, najprawdopodobniej poprosiłbym go o zaprzestanie żartów. Wreszcie gdyby ktoś roztaczał przede mną perspektywę, w której moja działalność może pozytywnie wpłynąć na czyjeś życie, zapewne także nie dałbym mu wiary.

Okazuje się jednak, że dzięki Wam od niemalże trzech lat te wszystkie, tak odległe z perspektywy pochodzącego z kilkusetosobowej miejscowości nastolatka, stają się rzeczywistością. To tylko dzięki Wam i waszemu zaangażowaniu w głosowanie udało mi się zostać reprezentantem Wrocławia w Modowej Bitwie Miast i w efekcie po raz pierwszy pojechać na łódzki Fashion Week. Dziś staję w obliczu kolejnego konkursu, którym jest Blog Roku. Konkursu szczególnego, gdyż znanego z tego, że potrafi odmieniać życie biorących w nim udział osób.

Dziś rozpoczął się etap głosowania smsowego, który potrwa do 10 lutego i w jego ramach wyłoniona zostanie finałowa dziesiątka dla każdej z kategorii (w moim przypadku jest to „Moda i Uroda”). Jeśli chcecie mi pomóc się do niej zakwalifikować, wyślijcie sms o treści:

 G11365 na numer 7122

Głosować można jednokrotnie z  numeru telefonu. Głosując pomagacie podwójnie, bo cały dochód z wysłanego sms-a (1,23 zł) zostanie przeznaczony na wsparcie podopiecznych fundacji Dzieci Niczyje. Więcej informacji znajdziecie na stronie konkursu. Serdecznie dziękuję wam za wszystkie oddane głosy oraz wszelkie inne wyrazy wsparcia!

Pozdrawiam gorąco,

Dawid 🙂

5 myśli nt. „Nie samym blogiem człowiek żyje”

  1. No to ja się wcale nie dziwię, że Ty ciągle na blogu nie jesteś obecny, jak masz prócz bloga zajęć, że głowa boli 🙂 Podziwiam, szacunek się należy bo ja chyba bym nie potrafił pogodzić i nauki i bloga i konferencji, teatru, uffff 🙂 Cóż no pozostaje życzyć tylko, żeby rozciągnęła Ci się dobra, żeby to wszystko pogodzić 🙂

    1. Jak na razie jest na tyle długa, że na wszystko wystarcza. Dzięki za wsparcie i miłe słowa!

      Pozdrawiam 🙂

  2. Czesc 🙂 Kazdy Twoj tekst jest naprawdę godny polecenia i poswiecenia mu chwili, przeczytania go 🙂 Piszesz naprawdę swietnie, na kazdy kolejny czekam z nieskrywana cieprliwoscia, czasami nawet kilka razy dziennie odswiezam Twojego bloga, by sprawdzic, czy nie pojawił się na nim kolejny wpis 🙂 Hehe, pozdrawiam 🙂

    1. A pomyśleć, że na olimpiadzie z języka polskiego oceniający moja pracę napisał, że taki styl przystoi raczej zgrzybiałemu profesorowi niż osiemnastolatkowi. Codziennie jednak pokazujecie, że ów polonista tak bardzo się mylił. Dzięki! 😀

      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.