IMG_7497

As kier.

Czerwień nie jest kolorem dla osób cichych i lubiących chować się w tłumie. Czerwień to emocje. Nie na darmo jest pierwszym orężem, po który sięgają kobiety celem zamanifestowania swej kobiecości, najczęściej w zestawie z czernią i bielą. A czy mężczyzna powinien decydować sią na tak wyrazisty odcień? Moja odpowiedź nie może być inna aniżeli twierdząca 😉

W powieści „Karol Szalony” Aleksandra Dumasa autor, ustami jednego z bohaterów imieniem Jacquemin, przedstawia symbolikę figur i kolorów występujących w świecie gier karcianych. Wedle informacji zawartych w książce as powinien mieć pierwszeństwo przed wszystkimi innymi kartami, nawet przed królami, gdyż jego nazwa pochodzi od łacińskiego okreslenie pieniędzy – pecus, pecoris – a jak wiadomo pieniądze są zawsze głównym powodem wojny. Z tego powodu nawet najmężniejszy król, a nieposiadający asa, może zostać pobity przez zwykłego waleta, który takim asem włada. Damy i walety są uzupełnieniem karcianych monarchów, gdyż każdy z nich nie znaczyłby zupełnie niczego bez oddanych żon i wiernych, posłusznych adiutantów, których w tamtych czasach określano mianem varlels. Ci zaś pod swymi rozkazami mieli dziesiątki, dziewiątki i pozostałem cyfry jako alegorie ludzi niższego stanu. Co do kolorów zaś, trefl – jako jeden z płodów Francji – winien przypominać każdemu dowódcy, że nigdy nie wolno, poprzez rozbicie obozu w miejscu bez trawy, pozbawiać paszy swych rumaków. Pik wziął swą nazwę od piechurskich halabard, karo od grotów łuczniczych strzał, a kier symbolizować miał męstwo i waleczność serc dowódców i żołnierzy. Jak wam podoba się taka interpretacja karcianych motywów? Mnie osobiście bardzo się podoba, mimo, że momentami jest szyta nieco grubszymi nićmi 😉
Wracając do zestawu – stali czytelnicy wiedzą, że jestem zwolennikiem kolorystycznej koordynacji, efektem czego lubię kiedy poszczególne elementy wzajemnie podnoszą podobne barwy. Granat i czerwień same w sobie tworzą wyraziste, nieco marynistycznie inspirowane zestawienie. Gdy do soczystych kolorów dodać ciekawe wzory takie jak intensywny wzór paisley oraz motyw pirackich czaszek, łatwo o osiągnięcie efektu przesytu. Uniknięcie tegoż umożliwia wykorzystanie najlepszej w świecie bazy jaką jest biała koszula, która pozwoli wyeksponować wszystkie pozostałe elementy zestawu.
Skórzana podeszwa, mimo że uchodzi za mniej wygodną od jej gumowej siostry, kojarzona jest z butami wyższej jakości. Obecnie jednak ten rodzaj spodniej części obuwia stosowany jest także w modelach z niższej półki. Niewątpliwym atutem skórzanych podeszew jest to, że z czasem dopasowują się do anatomicznego kształtu stóp noszącego, zapewniając większy komfort noszenia. In minus zaliczyć im można niewygody związane z ich początkowym użytkowaniem, konieczność sezonowej impregnacji oraz podwyższony stopień ścieralności. O ile z butami topowych marek, kosztującymi nie mniej topowe sumy, nie ma problemu, gdyż zastosowane w nich krupony podeszwowe charakteryzują się pancernymi właściwościami, o tyle te zastosowane w butach budżetowych mogą wyeksploatować się po kilku wyjściach. W takie tańsze buty na skórzanej podeszwie warto nieco doinwestować, fundując im gumowe zelówki. Widoczne na zdjęciach loafersy charakteryzują się dobrą jakością skóry cholewkowej, jednak krupon był tak słaby, że mój szewc musiał uważać, przy standardowym przy zelowaniu, ścieraniu warstwy lakieru, by nie uszkodzic podeszwy wałkiem ściernym. Gdybym ich wtedy nie podzelował, dziś pewnie już bym ich nie miał w swojej garderobie. A to byłaby dla mnie niepowetowana strata 😉


Marynarka – Zara
Koszula – Cedarwood State (secondhand)
Krawat – William Schmidt Oslo(secondhand)
Poszetka – Trashness
Bransoletki – Aldo
Pasek – bez metki (secondhand)
Spodnie – Cropp
Skarepty – Reserved
Buty – Gamp

PS: Jeszcze do przyszłego czwartku macie okazję wygrać poszetkę bądź spinki od Poszetka.com w organizowanym przeze mnie konkursie. Szczegóły dostępne w TYM wpisie 🙂

45 myśli nt. „As kier.”

    1. Dzięki wielkie Dominiku! Patrząc na zdjęcia stwierdzam, że te dwie konkretne bransoletki mogą być nieco za duże dla mojego nadgarstka. Mimo tego jednak zamieściłem zdjęcie ich zbliżenia, by każdy z czytelników mógł sobie wyrobić opinię 🙂

      Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam 🙂

  1. „Kolorystyczna koordynacja” sprawiła, że cały zestaw wygląda bardzo atrakcyjnie dla oka. 🙂
    Co do bransoletek, to myślę że przy tej ilości dodatków, bransoletki to już odrobinę za dużo. Aczkolwiek to tylko moje zdanie. 😉

    Z przyjemnością śledzę Twojego bloga. Fajnie, że mężczyzna z Polski ma taki styl, oby więcej panów brało przykład. 😉

    1. Zegarek to i ja bym widział, ale cały czas jakoś brakuje mi w budżecie na taki, który spełniałby moje oczekiwania. Pomysł zakupienia nowego zegarka musi poczekać na lepsze czasy 🙂

      Dzięki wielkie i pozdrawiam 🙂

  2. Popracowałbym trochę nad jakością zdjęć. Mają kiepski balans bieli (chyba, że to zamierzone). Są też jakieś takie mdłe. Wyglądają jak zapisane do .jpg. Lepszy efekt można uzyskać „wywołując” z .raw.

    Dobrym przykładem są zdjęcia na blogu the-bigwig. Poza zdjęciami na których użyto filtrów, reszta jest odpowiednio nasycona, ostra – mają też lepiej ustawiony balans bieli.

  3. Niby mnie sie podoba, ale cos mi nie gra 🙂 Pierwsze wrazenie – Super! po czasie tak mysle, mysle.. ze postawilabym na inne buty, bardziej sportowe, ale z drugiej strony nie szlo by to w parze z biala elegancka koszula.. i masz babo placek, generalnie bardzo mi sie podoba, ale cos mi nie pasuje 🙂
    Genialny krawat.. zakochalam sie od pierwszego wejrzenia..

    i absolutnie mowie/pisze TAK dla kolorow u mezczyzn! wyrazistych kolorow i dobrze zestawionych 🙂

  4. Skarpetki nie grają ( i powtarzają się w którymś już zestawie), ładny krawat i kolorystycznie ok, ale biorąc po uwagę materiał marynarki, kompletnie nie ta bajka. Już lepiej było by bez. Buty są ok. Zegarek zamiast bransoletki to bardzo dobra podpowiedź (byle nie granatowo czerwony pasek, przesadzić bardzo łatwo ;).

    Smok

    1. W ostatnim czasie nie zakupiłem większej ilości skarpet, gdyż na niedawno zakończonych wyprzedażach nie pojawiło się zbyt wiele ciekawych modeli 🙂

      Dziękuję za opinię i pozdrawiam 🙂

  5. Muszę przyznać udana sesja!. Wszystko pasuje idealnie a zestaw wygląda jak za grubą kasę ;). Na upartego mogę przyczepić do tych skarpet – naprawdę ich nie lubię. Powodzenia i czekam z niecierpliwością na kolejny wpis.

    1. Bardzo się cieszę, że udało się tym zestawem efekt, o który zawsze chodzi przy budżetowym ubieraniu się 🙂 Kolejny wpis powinien pojawić się w okolicach wtorku 🙂

      Pozdrawiam!

    1. Już kiedyś mówiłem, że powszechność dobrego ubierania się u mężczyzn spowodowałaby, że nas, dobrze ubranych obecnie, nie byłoby aż tak dobrze widać 😉

      Dziękuję serdecznie za miłe słowa i pozdrawiam 🙂

  6. Jak zawsze dobrze widzieć elegancję 🙂 Jako, że prawie wszystko jest na swoim miejscu i wygląda bardzo dobrze, to trochę ponarzekam na jeden szczegół – poszetkę. Nie założyłby Pan czerwonego krawata i czerwonej poszetki, prawda? Ale dlaczego? Czy tylko dlatego, że utarła się taka zasada, że tak czynią nierozeznani w temacie stroju męskiego? Otóż nie, za tą zasadą kryje się coś więcej. Poszetka i krawat w tym samym kolorze to w 97% „nadkoordynacja”. Sęk w tym, że spodnie w czerwonym kolorze i poszetka w tym samym (praktycznie tym samym) to również taka nadkoordynacja, co nadmiernie przykuwa uwagę. Trochę podobnie jak Pan Michał (MrV) w ostatnim wpisie „znadkoordynował” koszulę z poszetką.

    Proszę spróbować w tym zestawie podmienić poszetkę na błękitną w tym kolorze co bransoletka (są rzecz jasna jeszcze inne możliwości oprócz także oczywistej białej). Jestem przekonany, że bardziej to Panu przypadnie do gustu.

    A właśnie co do bransoletek… wyglądają jak by pożyczył je Pan od Pani Karoliny 🙂 Trochę mało męskie. Dlaczego nie ma tam po prostu zegarka? Te korale jakoś kompletnie nie przemawiają.

    pozdrowienia

    1. Przy najbliższej okazji spróbuję wykorzystać inną poszetkę, choć już teraz mogę powiedzieć, że efekt na pewno będzie dobry. Te konkretne bransoletki chyba już więcej razy na blogu się nie pojawią, gdyż rzeczywiście są nieco za duże, przez co dość niedyskretne. Zegarka nie ma, gdyż cały czas jakiś inny wydatek obniża jego pozycję na liście rzeczy do kupienia. Ostatnio takim wydatkiem okazał się garnitur i muszę przyznać, że To Pana opinia we wpisie o nowym rozdziale walnie się do tego przyczyniła 🙂

      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie 🙂

    2. Biorę się za krytykowanie, a w zamian dostaje sympatię. To się dopiero nazywa niedopasowanie!

      A bardziej na poważnie – miło to słyszeć. Jako buszujący po SH ma Pan bardzo niewdzięczną sytuację, ponieważ bazując tylko na SH nie da się (lub jest bardzo trudno) budować „logicznie” garderoby, od podstaw i ze spokojnie wykalkulowanym rozmysłem. Więcej tu spontaniczności, bo przecież nie wiadomo, co się kupi.

      Cieszę się i czekam na dalsze etapy nowego rozdziału. Zapewne zobaczymy również i garnitur 🙂

    3. To ja będę bardziej niesympatyczna (może) ;)Gdyż wypraszam sobie jakoby bransoletki miały wyglądać jak pożyczone ode mnie. Moje pudełko z biżuterią takich nie widziało i nie planuje zobaczyć. 🙂 Gdyż jak już noszę bransoletki, to tylko koła 🙂

      Pozdrawiam, Karolina. 🙂

    4. Nie lubię sformułowania „konstruktywna krytyka”, które w mojej opinii stało się nadużywanym, pustym frazesem. Takie wypowiedzi jak Pańskie wolę określać mianem rzeczowych opinii – a takich jestem zawsze ciekaw, bo m.in. dla nich założyłem tego bloga. Co do zakupów w SH, to właśnie możliwość racjonalnego skompletowania garderoby w oparciu o niedrogie ubrania z drugiej ręki stanowi idee fixe mojej strony. Na ile udaje się ją poprzez wpisy zakomunikować, to już inna sprawa. Cieszę się jednak ze wszystkich e-maili, w których czytelnicy piszą, że bez mojej działalności na pewno by się do tych sklepów nie przekonali 🙂

      Garnitur pojawi się na pewno niedługo, czeka go bowiem jeszcze kilka interwencji krawieckich 🙂

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  7. Widać, że wszystko doskonale przemyślałeś. Podoba mi się Twoje zestawienie, tym bardziej, że podobne kolory znajdują się w różnych częściach ubrania, uwielbiam, gdy one wzajemnie łączą się w tak perfekcyjny sposób. Jedyną wadą – dla mnie – są skarpetki. Ja bym takich nigdy nie ubrał, ale wiem, że „podobno” teraz się tak powinno nosić na salonach 😉 Cóż, pozostanę zwolennikiem jednokolorowych.
    Pozdrawiam z mojego bloga http://mateuszpater.blogspot.com/

    1. Jestem ciekaw co takiego jest w tych skarpetkach, że czytelnicy na nie tak utyskują? Lubię rzeczy kilkukolorowe, bo to daje duże pole do popisu w kwestii wspomnianej we wpisie kolorystycznej koordynacji. Rzymianie już dostrzegli to, że gusta są różne, więc to chyba najlepsze wytłumaczenie 🙂

      Dziękuję za tyle miłych słów i pozdrawiam serdecznie 🙂

  8. całość świetnie dobrana – jednak moim zdaniem – te bransoletki to kicz, trąci myszka , zasiewa klimat gejowski z lekka – wybacz proszę, bo nie chce urazić/obrazić … skarpetki zmieniają odbiór całości , gdyby były zwyczajnie niewidzialne powiedzmy- na pierwszy plan wysunęłaby sie górna część ubioru- a tak – zwyczajnie zbyt wiele się dziej . Ale jednak wielkie brawa – jak zawsze – za fantazję , śmiałość itd. Pozdr.

  9. Zauroczyły mnie pirackie czaszki na poszetce, są cudne :D. I ciekawie komponują się z krawatem w paisley. Moim zdaniem bardzo udana stylizacja. No i genialna interpretacja karcianych symboli pana Dumas :).

  10. Twój typowy styl, jak niegdyś w marynistycznym zestawie, który prezentowałeś. Gratuluję jak anonim wyżej, fantazji i odwagi, bo na taki strój trzeba mieć jej nadmiar 😉 Spodnie wyglądają na świetne w kroju, tak z resztą jak i marynarka. Dopasowanie na duży plus. Skarpetki może nie tyle, że się opatrzyły (choć i to jest faktem), to są po prostu moim zdaniem nieładne. Bransoletki w ten zestawie bym sobie darował, ewentualnie wymieniłbym je na bardziej subtelne. Osobiście bym się tak nie ubrał, ale u innych lubię „popodziwiać” 🙂

    Pozdrawiam
    The-Bigwig

    1. PS, większość Twoich zdjęć wisi na darmowym imageshack.us. Jak je ot tak zdecydują się wykasować (w końcu to oddzielny inny serwis), albo zdjęcia wygasną to bezpowrotnie stracisz wszystkie zdjęcia w postach.

  11. Świetne zestawienie – czerwień to jeden z najostrzejszych kolorów, najpiękniejszych ale również najtrudniejszych do zestawienia. Tobie udało się to perfekcyjnie! Ale nie byłabym sobą, gdybym najbardziej nie zachwyciła się poszetką w czachy 😀 Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.