nnw7

Niskowysoki.

Smart casual to konwencja, w której czuję się najpewniej. Będąc swego rodzajem antynomią, łączeniem pozornie niepołączalnego, daje najwięcej możliwości eksperymentowania z ubiorem. Bez nieustannej woli igrania z konwencjami, nie można mówić o pracy nad własnym stylem 🙂

Sztandarową cecha smart casualu, który notabene jest najpopularniejszą obecnie konwencją w męskiej modzie, jest wykorzystywanie nieformalnych materiałów do tworzenia formalnych fasonów i na odwrót – formalnych materiałów w wydaniu casualowym. Amerykanie nazywają to łączeniem wysokiego z niskim (high/low), co jest bezpośrednim odwołaniem do wspominanej przeze mnie wielokrotnie hierarchii formalności.
Takich wysoko-niskich elementów jest w prezentowanym zestawie kilka. Krawat, pod postacią nieformalnego, dzierganego kroju (ciekawostka: w czasach PRL-u knity nazywane były „krajkami” J), skrywa najszlachetniejszy krawatowy materiał – jedwab. Casualowe penny loafery zyskują na formalności dzięki zastosowaniu czarnej, licowej skóry. Metalowa spinka zaś, element z natury kojarzący się z otoczeniem garniturowym, poprzez „zawsze spoko formę kałacha” stanowi mocny, indywidualny akcent. 
„Coś można by zmienić… Mam!”
„Ściągnę krawat…”
„Rozepnę dwa górne guziki koszuli…”
„I poudaję silniejszego niż w rzeczywistości :)”

Sprawione niedawno spodnie, ze względu na ich względna kusość, są bodajże najbardziej modnymi w mojej szafie. Gdybym miał sobie sprawić takowe w regularnej cenie, prawdopodobnie bym się powstrzymał, jednak jak zwykle, po dokonaniu racjonalnej kalkulacji, nowy ciuch nie był w stanie przegrać z dwoma paczkami chipsów. Taka długość pozwala na odważne eksponowanie kolorowych skarpet w każdej sytuacji.

Ten sam zestaw miałem na sobie podczas pierwszego dnia Wrocław Fashion Meeting. tak bardzo spodobał się mojej Pani Fotograf, że musieliśmy go uwiecznić w pierwszej kolejności 🙂 Poniżej zaś zdjęcia z drugiego dnia i konkursu „Stylowy Wrocław”, w ramach którego miałem przyjemność pospacerować sobie po wybiegu 🙂

 Zdjęcie w stylu: „Are you talking to me?” albo „Don’t mess with SD” 😀


Koszula – TMLewin (secondhand)
Krawat – Trashness
Spinka do krawata – Trashness
Bransoletki – H&M
Pasek – Lion
Spodnie – Jeff Banks (secondhand)
Skarpety – Reserved
Buty – Gamp
Torba – Reserved

29 myśli nt. „Niskowysoki.”

  1. Jestem pod wrażeniem Twojej osobowości. Fajny z Ciebie chłopak.
    Lubię Twoją stylizację na WSF, ha,ha, na jednym zdjęciu mijasz się z p.Krystyną.
    A „widoczne skarpetki” ? …. podobają mi się, są takie nie sztampowe.

  2. moim zdaniem lepiej bez krawata 😀 może przez to, że nosze go codziennie w szkole i trochę mi się przejadł. całoścć ogólnie podoba mi się 😀

    1. Ja miałem nieprzyjemność nosić mundurek w czasie dwóch lat gimnazjum. Włodarze szkoły mieli do wyboru bordowe kamizelki w kroju garniturowym albo szare, przypominające ściery do podłogi t-shirty. Niestety padło na to drugie 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny 🙂

  3. Nie chcę się czepiać, ale knit troszkę za krótki 😛 Skarpetki w paski mi nie leżą, ale reszta swietna!

    1. Indywidualne spostrzeżenia zawsze mile widziane 🙂 Jak dla mnie długość jest dobra, co widać na pierwszych dwóch zdjęciach – jego końcówka sięga górnej części klamry paska. Nie jestem zwolennikiem zasady, by koniec krawata znajdował się na wysokości paskowego zapięcia w połowie klamry 🙂

      Pozdrawiam i dzięki za opinię 🙂

  4. A jak jakościowo sprawuje się ten krawat? Chciałem też sobie u nich taki zamówić, ale jak mi napisali że jest z poliestru to się trochę zniechęciłem na daną chwilę. Czy słusznie?

    1. Jak dla mnie jakość jest całkiem w porządku, krawat, mimo materiału, jest miękki, przez co daje ładny węzeł. Jego cena jest już kwestią indywidualnych możliwości – dla mieszkańca zachodu 20 $ jest ceną śmiesznie niską, dla Polaka zaś może być nieco za wysoką 🙂

      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.