dsc0071gm

Szary zestaw koordynowany – sposób pierwszy.

Moda męska, w odróżnieniu od damskiej, opiera się w głównej mierze na operowaniu pewnymi klasycznymi rozwiązaniami, które, za pomocą odpowiedniego zestawienia ich ze sobą, pozwolą za każdym razem osiągać odpowiedni efekt wizualny. To stwierdzenie skłoniło mnie do stworzenia pilotażowych trzech wpisów, oznaczonych tagiem: „Jedna rzecz – trzy sposoby” w których moim celem jest pokazanie wszechstronności szarego zestawu koordynowanego. Jeśli pomysł okaże się dla czytelników ciekawym, to rubryka o tej nazwie na stałe zagości na blogu J

Zestaw składający się z marynarki i spodni o niskim, ale jednak widocznym, kontraście może z powodzeniem stanowić surogat brakującego garnituru. Jako strój mniej od garnituru formalny znakomicie sprawdzi się w przypadku dobrowolnego eleganta jako strój codzienny. Dodatkowo, jeśli zdecydujemy się na neutralny kolor, taki jak przedstawiony na zdjęciach szary, otrzymamy solidną bazę, której oblicze zmieniać się będzie w zależności od zastosowanych dodatków.

Idąc nieco tropem Adama Mickiewicza w przypadku numeracji części Dziadów, postanowiłem rozpocząć niejako od środka – przedstawiony na zdjęciach zestaw jest propozycją na okazje z tzw. „środka”, podczas których zależy nam na eleganckim, jednakże niezbyt formalnym ubiorze. W mojej opinii, w obliczu zaniku wszelkich norm dotyczących doboru stroju do okazji, zestaw koordynowany w takim wydaniu idealnie nadaje się np. na wyjście do teatru. Swego czasu, gdy byłem jeszcze członkiem grupy teatralnej działającej przy Świdnickim Ośrodku Kultury, bardzo często zdarzało mi się w takim „uniformie” pracować przed spektaklami w charakterze szatniarza. Kontrast między  moim strojem a profesją wprawiał widzów w zdumienie, którego wspomnienie bawi mnie do dziś 🙂

Nieformalność zestawu podkreślona jest przez brązy, grające pierwsze skrzypce w przypadku galanterii, pojawiające się na krawacie w formie regularnego wzoru oraz subtelnie puszczające do nas oko w fantazyjnej kompozycji orientalnego wzoru poszetki. Brązy bardzo dobrze komponują się z wszelkim odcieniami niebieskiego, reprezentowanymi przez komplementarne wobec siebie koszulę, poszetkę, mankietowe węzełki i skarpety. Koordynacja kolorystyczna, uzupełniona grą wyrazistymi dodatkami, pozwala nadać nawet najbardziej kanonicznej propozycji widocznego na pierwszy rzut oka, indywidualnego sznytu 🙂


Marynarka – Marks & Spencer (secondhand)
Koszula – TmLewin (secondhand)
Krawat – Tie Rack (secondhand)
Spinka do krawata – Trashness
Poszetka – Tie Rack (secondhand)
Węzełki – Topman (secondhand)
Pasek – LionSpodnie – Buttler & Webb (secondhand)
Skarpety – Calzedonia
Buty – Clarks (secondhand)

31 myśli nt. „Szary zestaw koordynowany – sposób pierwszy.”

  1. Skąd pomysł na założenie tak kontrowersyjnej spinki do krawata? nie obawiasz się sprzeciwu pacyfistów? mnie osobiście to uraziło. Pozdrawiam.

    1. Ujęła mnie wierność, z jaką oddano wszelkie detale tego legendarnego karabinu (jeden z profesorów także wyraził się o niej pod tym kątem w samych superlatywach). Wychodzę z założenia, że lepiej nosić karabin na krawacie, aniżeli w ręku 🙂

      Pozdrawiam 🙂

    2. Wyobraziłam sobie tłumy pacyfistów pod oknem Dandysa z transparentami ‚nie chcemy karabinów! mówimy !nie! wszczynaniu walk przez spinki od krawata’ uidyust7ui
      Wydaje mi się, że pacyfiści mają większe problemy niż blogerskie spinki do krawata.
      oi8tr6e5dt

      Pozdrawiam, Karolina

  2. Idealnie, pełen profesjonalizm jeśli chodzi o Twój outfit i zdjęcia. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do takiego poziomu jak Ty 🙂 Jak na razie mi do wykonywania zdjęć służy telefon ;P

    1. Miałem to szczęście, że, dzięki życzliwości utalentowanych znajomych, już w pierwszym miesiącu blogowania mogłem zaznać smaku uczestnictwa w profesjonalnej sesji zdjęciowej. Życzę Alu, byś także miała taką możliwość 🙂

  3. Pistolet jest genialny, chyba to jakiś unikat.
    A tak ogólnie to wyglądasz super!!! – Głosuje na Ciebie tam, gdzie jesteś w pierwszej dziesiątce, nie wierzysz? – to zajrzyj na mojego f-b „Moda co to znaczy?”

  4. Świetny pomysł na taką serię postów, myślę, że będą przydatne :). Spinka z karabinem (świetna!) i niebieskie skarpetki w bardzo udany sposób ożywiają strój, nieco „odformalizowują” go (i przy okazji pokazują, że masz dystans do mody, nie trzymasz się kurczowo jakiś wyznaczonych kanonów). Pozdrawiam weekendowo i życzę powodzenia w Pytaniu na śniadanie

  5. Bardzo ładny zestaw. Najbardziej elegancko prezentuje się na piątym zdjęciu od góry.

    Tak – dlatego że nie widać na nim spinki do krawata 🙂 Nieważne, czy karabinowej, czy nie. Piąte zdjęcie to dla mnie żywy dowód na to, jak bardzo inwazyjnym szczegółem stroju są spinki do krawatów 🙂

    pozdrowienia

    1. Ależ Pan jest uprzedzony do tych spinek 🙂 Swojej deklaracji sprzed kilku miesięcy jednak nie cofam, gdyż spinki są nieocenioną pomocą przy utrzymywaniu krawata w ryzach:)

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

    2. Jestem, jestem. To fakt 🙂

      Przepraszam za powtarzanie się. Wiem, że to może być męczące.

      Na koniec tylko się obronię jednym zdaniem, nadużywając trochę dobroci gospodarza 🙂 Moje „uprzedzenia” nie są uprzedzeniami sensu stricto, ponieważ wynikają z jakieś logiki i argumentów o nadmiernej dominacji spinki w ubiorze męskim; zdjęcie piąte zdaje się to dobrze potwierdzać.

      pozdrowienia

  6. Kałach z Trashness, mimo, że świetny, pasuje do tego zestawu, bardzo udanego mimo wszystko, jak pięść do oka. Ogólnie twój styl jest bardzo grzeczny i klasyczny, takie dodatki jak z Trashness, to w tym, przypadku dysonans, nie ciekawy kontrast. Żeby wprowadzić elementy ulicznego stylu, z pazurem, to albo trzeba tak się czuć, albo trochę bardziej pomęczyć. Wg. mnie, mimo, że ubierasz się dobrze (poza drobnymi wpadkami, jak z tym nacigniętym golfem) i starannie, to nie czujesz tego.

    zet

    1. Nie wiem czy ze zdjęć da się wywnioskować, czy ktoś czuje się dobrze w swoim ubraniu. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że nosząc tę spinkę czuję się bardzo dobrze, ba, gdyby tak nie było, to na pewno bym jej nie założył. Na większe szaleństwa przyjdzie pora, kiedy portfel na to pozwoli – a zapewniam, że nikt chyba nie zna tej daty 🙂

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  7. Kolego, w którym secondhandzie we Wrocławiu można znaleźć tak świetne szare marynarki jak chociażby ta którą prezentujesz?? Jest świetna!! 🙂 pozdrawiam

    1. Duży wybór marynarek znajduje sie w sklepach sieci Roban, których adresy znajdują się na mapie po prawej stronie bloga. Oczywiście warto również zawizytowac pozostałe sklepy, gdyż w przypadku tych sklepów nigdy nie wiadomo na co się trafi 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  8. Kłaniam się uprzejmie
    Zrolowane skarpety nawet w najlepszym bucie, psują efekt. Wystarczy je podciągnąć.
    Odnoszę wrażenie, że końcówka krawata powinna być raczej schowana. Krawat zawiązany jak na zdjęciu wskazuje na ubieranie w pośpiechu. Ot tak, żeby tylko było. Marynarkę się zapnie i będzie OK. Poza tym skrzydełka krawata powinny sięgać środka paska (klamry). Nie 10 cm powyżej i nie 5 cm. poniżej. Środek. Wiązanie jak na zdjęciu sugeruje, że właściciel krawata zawiązał go raz, wiele lat temu i zwyczajnie urósł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.