ppreppy1

P jak Preppy.

Amerykański medioznawca John Fiske w swej książce „Zrozumieć kulturę popularną”, a dokładniej w rodziale „Cała Ameryka nosi dżinsy” twierdzi, że ten najpopularniejszy na świecie krój spodni jest jedynym znaczącym wkładem, jaki Amerykanie wnieśli do światowego kanonu mody. Myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć także o stylu Preppy, który na zachodzie już od ponad kilkudziesięciu lat pozwala studentom nie tylko renomowanych uczelni ubierać się stosownie do okazji, acz z pewną nutą sportowego luzu 🙂

Od dawna jestem stałym czytelnikiem strony TSBMen.com (swego czasu udało mi się nawet na niej pojawić). Niedawno jednak natrafiłem na film z 2009 r., na którym pięciu mężczyzn, w tym twórca wspomnianej wcześniej strony Dan Trepanier, prezentuje sie w finale konkursu magazynu Esquire o tytuł „America’s Best Dressed Real Man”. Widząc pierwsze wejście Dana w stroju inspirowanym stylem studentów prestiżowej Ivy League, nie mam wątpliwości dlaczego to on wygrał 🙂
Minikonkurs – jaką nazwę nosi ten węzeł? 🙂
 
Bluza typu rugby jest jednym z żelaznych punktów stylu preppy. Jak to u mnie zwykle bywa odpowiedniej bluzy tego typu jeszcze nie posiadam, ale w jej zastępstwie często zdarza mi się używać granatowego polo z długim rękawem. Jak widać na zdjęciach, może ono spokojnie wcielić się w rolę cienkiego swetra zakładanego pod marynarkę, a poprzez wprowadzenie do zestawu kolejnego kołnierzyka pozwoli wyróżnić się na tle innych nosicieli marynarek. Dodając do tego wyprodukowany w Ameryce, regimentalny krawat możemy śmiało poczuć się jak studenci Harvardu czy Yale 🙂
 
Marynarka – H&M (secondhand)
Koszula – Massimo Dutti 
(secondhand)
Krawat – Brooks Brothers (secondhand)
Poszetka – bez metki (secondhand)
Polo – Ralph Lauren (secondhand)
Spodnie – H&M
Skarpety – bazar
Buty – Centro
 

65 myśli nt. „P jak Preppy.”

  1. Węzeł to shelby?

    Krawat genialny. Buty mniej…
    Swoją drogą, czy Ty kupujesz tylko w stacjonarnych SH czy atakujesz też aukcje na Allegro?

    1. Nie, nie jest to Shelby 🙂

      Jak na razie jestem zadowolony z oferty stacjonarnych secondhandów w okolicy, więc nie muszę ryzykować niedopasowania rzeczy zakupionych przez internet 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  2. Fajnie dopasowana marynarka , butów zazdroszczę , jednak mam wrażenie , że koszulka polo jest trochę „na siłę” w tym zestawie , poza tym nie wyglądałoby to fajnie , gdybyś w stosownych okolicznościach nagle zdjął tę marynarkę i spod „polówki” wystawałyby długie rękawy koszuli. Już bardziej bluza typu „rugby” , lub zwykła dzianinowa kamizelka , i też byłoby „preppy”:-)

    1. Polo, jak napisałem, ma długie rękawy, więc ze ściągnięciem marynarki nie byłoby problemu. Jeśli uda mi się znaleźć odpowiedni model, na pewno na blogu się pojawi 🙂

      Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  3. Od zawsze podobał mi sie styl studentów Yale czy innych bardzo lub mniej renomowanych uczelni (niestety było mi dane oglądać ich tylko na filmach, ewentualnie zdjęciach). Ty swietnie wyczules ten styl i bardzo mi sie podoba to, jak wygladasz!!!

  4. Mnie tez sie podoba taki styl, ale niestety widoczny tylko na filmach a nie w otoczeniu 🙂 Tutaj mi sie cos gryzie.. marynarka mi nie pasuje, chyba jest zbyt klasyczno – poważna. Bardziej bym ją widziala do eleganckiego, klasycznego stroju.
    Buty super, jak zawsze 🙂

  5. Trochę mi to nie leży. albo zmieniłbym marynarkę, albo polówkę… Lub jedno i drugie. Myślę, że pomysł jest dobry, ale wykonanie mogłoby być lepsze. Po zdjęciach tylko sądzę, że polówka nadaje się raczej na kemping, bo czasy świetności ma już wg mnie za sobą, a marynarka bez pionowych pasów.
    A buty jak zawsze ekstra. Od jakiegoś czasu zacząłem szukać butów po lumpach ale nie trafiłem jeszcze na nic co nie nosiłoby śladów użycia.

    1. „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”, a od siebie dodałbym jeszcze, że w takich sytuacjach trzeba kombinować. Serdecznie dziękuję za opinię i życzę powodzenia w poszukiwaniach nieposiadających śladów zużycia butów!

      Pozdrawiam 🙂

    2. Oj nie o to mi chodzi. Trochę źle się wyraziłem. Zdaję sobie sprawę, że nowych jak ze sklepu w lumpie nie kupie, jednak do tej pory wszystkie które mi się podobały były zciorane jakby ktoś nimi pole orał, lepsze buty to pod śmietnikiem można znaleźć. Dlatego jeszcze sobie butów z SH nie kupiłem.

    3. Niestety większość obuwniczego asortymentu tak wygląda, co nie znaczy, że nie warto się na dział z butami w ogóle zapuszczać. Ostatnio w bardzo małym secondhandzie udało mi się znaleźć mało wyeksploatowane, wykonane z bardzo porządnego nubuku brązowe angielki – prawdopodobieństwo znalezienia ciekawych butów w takich niepopularnych jest większe 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  6. niedopasowane jeansy, marynarka z innej parafii, jestem na nie i też uważam, że o niebo lepsza byłaby bluza rugby. pzdr

  7. Autor nie ma większego pojęcia o zestawianiu materiałów i wzorów. Formalna marynarka w biznesowy prążek, sprana koszulka polo i zamszowe oksfordy na gumowej podeszwie? 😀 Bitch please!!

    1. Jako nieposiadający pojęcia o zestawieniach materiałów i wzorów, poproszę o jakieś wskazówki, najlepiej zdjęcie własnej stylizacji. Co do faktu formalności marynarki w pełni się zgodzę, pragnę jednak zauważyć, że koszulka nie nosi rzeczonych śladów sprania, a buty to nie oksfordy, a derby 🙂

      Pozdrawiam 🙂

    2. Mojej stylizacji nie będzie, bo jestem zbyt stary i poważny, żeby robić sobie zdjęcia na pokaz jak 15-latki z fotki.pl. ;P Poza tym to nie ja prowadzę bloga i wystawiam się na krytykę… 😉 Ale skoro bardzo pan chce usłyszeć moje rady to proszę bardzo: 1.) marynarka nie ma nic wspólnego ze stylem preppy – materiał i deseń to typowe korporacyjne combo, które zobaczy pan codziennie w City of London, dodatkowo podniósł pan jej formalność wkładając jedwabna poszetkę, zamiast obniżyć lnianą lub bawełnianą 2.) do tego założył pan rozbebeszone polo pique, które pasuje na plaże lub do kurtki typu harrington, w najgorszym przypadku do bawełnianej, sportowej marynarki 3.) błękitna koszula i krawat klubowy pasują do sportowej marynarki z tweedu lub bawełny a nie do formalnej, biznesowej marynarki 4.) zestaw koszula/krawat wyglądałyby OK z bluzą z grubej bawełny (np typ rugby) lub kardiganem ale z cienkim pique się gryzą 5.) jeansy i gładka biznesowa marynarka w prążki? 😀 6.) zamszowe buty na gumowej podeszwie i ta sama marynarka? 😛
      Na dokładkę: fryzura uwypukla i tak trójkątną twarz, bródka greckiego filozofa wygląda śmiesznie, niedbale, młodzieńczo i przypadkowo, okulary są za duże i przytłaczają pańską twarz… mógłbym tak jeszcze długo, ale wielkodusznie okażę panu moją litość i dobroć i skończę w tym miejscu. 🙂

      Pozdrawiam!

    3. Rzeczowa opinia jest zawsze o wiele lepsza niż skrótowa krytyka – ta pierwsza skłania do refleksji, ta druga wywołuje niepotrzebne, negatywne emocje.

      1.) 3.) Faktu formalności marynarki świadom byłem przy jej zakupie, formalność ta jednak nie wydawała mi się aż tak dosłowna, by nie spróbować jest zestawić z innymi, mniej formalnymi elementami. Fakt, sportowa marynarka bawełniana lub tweedowa byłyby lepsze, ale, jak już wspominałem powyżej, żadnego z tych modeli na razie nie posiadam. W przypadku mojej postury znalezienie odpowiedniej marynarki jest trudne, więc pozostaje mi szukanie substytutów. Czasami się uda, a czasami nie, w tym przypadku może się nie udało 🙂

      2.) 4.) Bluzy rugby na razie brak, może się jeszcze trafi.

      5.) 6.) Jak dotąd łączyłem tę marynarkę i z jeansami i z zamszowymi angielkami i dawało to dobry efekt. Myślę, że jej brązowy kolor, nie kojarzony stricte z korporacyjnym dresscode’m, w pewien sposób obniża jej formalność.

      Co do kształtu twarzy to w tej sytuacji, choćbym stanął na uszach (a są one dostatecznie duże i odstające, więc nie jest to zadanie niemożliwe 🙂 nie za dużo będę w stanie w tej materii zrobić. Przez nie owalu i tak nie osiągnę, więc zastosowanie innej fryzury tylko je podkreśli. Swój zarost lubię, gładko ogolonej twarzy nie widziałem w lustrze od dwóch lat i więcej takiej nie zobaczę. Zapewniam, że okulary są odpowiedniej wielkości, próbowałem zabaw zarówno ze szkłami mniejszymi i większymi, po których wracałem do skali widocznej na zdjęciu.

      Serdecznie dziękując za litość i wielkoduszność, ubolewam nad tym, że nie będę w stanie zobaczyć pańskiej aparycji. Cóż, pozostaje mi w tym względzie jedynie zaufać mojej wyobraźni 🙂

      Pozdrawiam!

    4. Ach tak! Powinienem mieć więcej wyrozumiałości w stosunku do kogoś, kto używa logiki typu: ponieważ nie mam pasujących do siebie ubrań to założę niepasujące, zrobię sobie zdjęcia i pokażę je na blogu. Proszę mi wybaczyć moja krytykę! 😀

      Uporczywie powraca pan do tematu mojego zdjęcia… Nie chcę wierzyć, że takim gentlemanem jak pan mogłaby powodować niska chęć odwetu?? 😀

      Pozdrawiam! 🙂

    5. Nie czynię zarzutu, po prostu trzymam się narzuconej przez Pana retoryki. Z krytyki się cieszę, bo jest ona potrzebna w procesie rozwoju. Na swoją obronę mogę, tytułem podsumowania, przytoczyć dwa argumenty: primo – byłem w pełni świadomy tego, że poszczególnym elementom brakuje nieco do kanonu wytworzonego przez studentów wschodniego wybrzeża, secundo – nie mogę powiedzieć, że moja szafa jest już kompletna, efektem czego momentami trzeba nieco kombinować. Czasami wychodzi, czasami nie. W tym przypadku chyba nie wyszło i będę musiał na następny raz bardziej postarać 🙂

      Chęć odwetu? Bynajmniej – po prostu ludzka, żądająca punktu odniesienia, ciekawość 🙂

      Pozdrawiam serdecznie, dziękując za obfity dyskurs 🙂

    6. Anonimowy.
      Ileż jadu w twojej wypowiedzi… aż chce się rzec ‚wąż idź stąd’. Ale znaj litość Pani!
      Jesteś zbyt stary i poważny (sic!) na robienie sobie zdjęć, ale na buszowanie w internecie i pisanie komentarzy pozostając anonimowym, jak pierwszy lepszy 15 – latek z fotka.pl, to nie jesteś wystarczająco wiekowy…
      Aj… ja młoda i niepoważna… Chyba powinnam mieć więcej wyrozumiałości w stosunku do kogoś, kto używa logiki typu: mam internet, mogę być anonimowy, to czemu z tego nie korzystać? 😀 A niech ma, przecież piszę wybitny podręcznik dotyczący mody męskiej, który przedstawionymi w nim kanonami symetrii, dokładności i piękna przekraczać będzie Da Vinci’owskiego człowieka witruwiańskiego. A poza tym: przecież jestem wielkodusznym, litościwym i dobrym gentlemanem, którym kieruje jedynie wysokie (i jakże szlachetne!) poczucie misji doradzania młodzieży!

      Serdecznie pozdrawiam, estetka Karolina.

    7. Widzę, że odkąd blog pojawił się na Wykopie jakość komentarzy spadła.
      Czytam tę dyskusję i mnie szlak trafia, jak można tak nie mieć klasy. Kolego Anonimowy: jeśli już zamierzasz krytykować, to zdejmij płaszczyk anonimowości i zrób to z pełną konsekwencją. Także chciałbym zobaczyć zdjęcie stylizacji, bo dzięki niemu wiedziałbym, czy osoba wypowiadająca takie sądy ma ku temu jakiekolwiek podstawy. A jest to bardzo ważne w sytuacji, gdy prezentuje się swoją, własną, subiektywną opinię nie dającą się poprzeć żadnymi dowodami.

      Piszesz, że jesteś stary i poważny, przez co nie będziesz sobie robił zdjęć. Znam co najmniej kilka blogów prowadzonych przez ludzi starych i poważnych, którzy jednak zdjęcia sobie robią – więc argument raczej kiepski, i bez urazy, ale mam wrażenie, że napisany przez człowieka który jedyne co łączy, to obwisły biały podkoszulek z przydużymi dżinsami.

      Robić wyrzuty do SD, że nie ma w szafie wszystkich ubrań świata, to jak winić producentów Smarta, że w ich samochodzie nie da się wrócić z ośmioma kumplami do domu po wieczorze kawalerskim. Przecież taka jest chyba konwencja bloga! Autor tworzy stylizacje głównie w oparciu o ubrania wygrzebane z lumpeksów, a lumpeks to nie Savile Row.
      Można oceniać, czy zaprezentowane zdjęcia to styl preppy czy nie, ale ty się do tego nie ograniczyłeś. Oceniłeś czy wzory, kolory i stopień formalności poszczególnych detali książkowo ze sobą współgrają. Zauważ, że facet ma na sobie ubrania za 200 zł z groszami (policzyłem), a z wyglądu wtapia się w tłum zblazowanych dżentelmenów odwiedzających Pitti Umo – przy czym ci drudzy na samą marynarkę wydają roczny dochód przeciętnej polskiej rodziny.
      Dandys to nie jest człowiek który z linijką i próbnikiem kolorów sprawdza czy wszystko zgadza się z książką „Dressing the Man”. To człowiek, który tworzy swój własny styl, w oparciu o przywiązanie do detali. O ile nie odrzuca, to znaczy, że jest dobry. A ten tutaj nie odrzuca.
      Punktowanie niewłaściwego poziomu formalności poszetki byłoby stosowne w przypadku strojów skoordynowanych o wyższym stopniu formalności, czy garnituru. Ale takie komentarze w przypadku eksperymentów stylistycznych w ubraniu codziennym, kojarzą mi się z leczeniem kompleksów, wynikających z uświadomienia sobie, że jedni to mają, a inni nie.

      SD to ewenement na skalę polskiej blogosfery modowej. Pokazuje, że można mieć swój styl i dobrze wyglądać przy minimalnym nakładzie kosztów. Bez aury bespoke i zamawiania butów u Kielmana. Bez wydawania rocznego budżetu Burkina Faso na zakupy we włoskich butikach.

      PS. Zwykle nie komentuję cudzych blogów, ograniczam się do czytania, ale tu już mnie coś trafiło.

    8. @Estetka Karolina
      Wg Twojej logiki jeśli ktoś komentuje i buszuje po internecie to powinien robić sobie zdjęcia i je pokazywać każdemu z kim dyskutuje? 😀 Estetka to może i jesteś ale chyba niewiele poza to… 😉

      @dejko
      Po raz kolejny ten sam niemądry argument anonimowości. 😀 Czyżby sama opinia nie wystarczyła? Nie liczy się, czy mam racje czy nie tylko to, jak ja wyglądam? 😀 Cóż za głębia i mądrość w tej postawie. 😀 Czyżby klasa polegała na przemilczaniu uchybień i samych pochwałach? A gdzie miejsce na konstruktywną krytykę i doskonalenie się poprzez rady innych? 😀
      Fakt, że inni podstarzali mają ciągoty do ekshibicjonizmu nie znaczy, ze to powinno być normą. W końcu gentleman powinien być powściągliwy. 😉 A ja mam wrażenie, że Twoje wrażenie odnośnie podkoszulka itd wzięło się ze środowiska, w którym się obracasz. 😉
      Konwencja bloga a brak gustu i wyczucia to dwie różne kwestie. Ja skrytykowałem tę drugą.
      Szczerze Ci współczuję, jeśli sądzisz, że autor wtapia się w tłum na Piti Uomo i to chyba pokazuje, jakie masz pojecie o dobrym smaku i modzie.
      Dandys to nie człowiek, który zakłada formalną marynarkę pistripe, polo pique i koszulę o miękkim kołnierzyku z krawatem klubowym.
      Jaki dokładnie kompleks łączy się z krytyką formalności poszetki? 😀 Na marginesie poszetka świetnie gra z marynarką, ale do całego zestawu pasuje jak pięść do nosa.
      Czyli SD jako ewenement nie podlega krytyce i może lansować bezguście i pokraczne stylizacje? A podobno cnota krytyki się nie boi… 😉

      Pozdrawiam! 🙂

    9. [małpa]Anonimowy
      Jeżeli taką logikę wywnioskowałeś z mojego komentarza, to chyba czas najwyższy wrócić się do liceum i nauczyć czytać ze zrozumieniem (oraz stawiać przecinki w odpowiednich miejscach) ;))))))))))))) Posługiwać się klawiaturą to może i umiesz, ale chyba nie wiele poza to… powściągliwy, cnotliwy gentlemanie doskonalący się poprzez rady innych.

      Serdecznie (!) pozdrawiam, estetka Karolina.

    10. Obserwuje tą dyskusję , postanowiłem się nie wtrącać , ale szlag mnie trafił już definitywnie.Panie ANONIMOWY , nie chodzi o to czy krytykujesz ,ale w jaki sposób to robisz.Twój protekcjonalny ton i przekonanie o słuszności jedynie swoich racji , są dość mocno irytujące.Jeśli w ten sposób próbujesz przekonywać kogokolwiek do czegokolwiek , to raczej nie wróżę Ci na tym polu sukcesów.
      P.S. Dawid głowa do góry – czekam na kolejne Twoje stylizacje.Nawet te mniej udane:-)

    11. Krytyka jest uzasadniona w przypadku, kiedy osoba krytykowana nie jest świadoma nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Po co jednak dobijać kogoś, kto (tak jak ja powyżej) przyznał się do błędu? Nie widzę innego uzasadnienia jak tylko najniższe ludzkie pobudki, zawoalowane ironiczną, quasi-uprzejmą formą.

      Oskarżanie mnie o brak gustu na podstawie jednorazowego potknięcia (przy prawdopodobnym braku zapoznania się z pozostałą zawartością bloga) nie jest ani uprzejme ani eleganckie, a tym bardziej niczego budującego nie wnosi. Jeśli nadal uważa pan, że jestem człowiekiem, któremu brakuje elementarnego wyczucia, myślę, że lepiej będzie dla pana nie zaglądać na moja stronę. Zyska pan wtedy gwarancję, że pański zmysł estetyczny nie ulegnie stępieniu.

      Kończąc, serdecznie dziękuję wszystkim za dyskusję 🙂

    12. @Anonimowy
      > Czyżby sama opinia nie wystarczyła?

      A kim ty jesteś, że wypowiadasz się na temat gustu mojego czy autora bloga? Dlaczego mam uważać ciebie za autorytet? Pokażesz mi zdjęcie na którym udowodnisz, że masz styl i gust, udowodnisz w jakikolwiek sposób, że masz o tym pojęcie – wtedy mogę przyznać ci rację. Anonimowo to może się wypowiadać byle lump spod sklepu z tanim alkoholem i dopóki nie udowodni mi, że ma racje, jego zdanie jest nic nie warte. To nie ekonomia, że anonimowo coś możesz udowodnić, linkują tylko do odpowiednich opracowań. Nie ma żadnego podręcznika stylu i każdy definiuje to po swojemu. Jeśli chcesz, żeby twoja opinia była wiążąca, to udowodnij, że masz jakiekolwiek kwalifikacje. Jeśli nie, to sorry, ale twoje zdanie jest dla mnie tyle samo warte co anonimowego na onecie, który woli do sandałów założyć skarpety, niż oglądać swoją brudną i zapuszczoną stopę. On uważa, że ma rację i ty uważasz, że masz rację – a wasze rozumowanie jest nawet poniekąd słuszne.

      Sam wiem lepiej co mi się wtapia w tłum, i nie potrzebuję do tego opinii jakiegoś anonimowego kogoś. Jeśli twoim zdaniem np. ten koleś: http://4.bp.blogspot.com/-0lrGYahZx4A/T-TNlqlGgmI/AAAAAAAAN5s/EpBkBhHiwFM/s1600/Pitti+People+@+Pitti+Uomo+82+-+003-1.JPG wygląda lepiej, to teraz jak tobie współczuję. Tego, że klasą, gustem i stylem dla ciebie jest to ile kosztowały dane ubrania, a nie jak wyglądają na właścicielu.

      Jaki kompleks mógłby łączyć się z krytyką formalności poszetki? Taki, że ty byś tak nie umiał, chociaż chciałbyś tak umieć, dlatego publicznie (z manierą gimbusa pod trzepakiem) skrytykujesz, a im więcej mocnych słów użyjesz, tym szybciej znajdzie się ktoś kto ci przytaknie. Oczywiście frazes, ale jak pytasz, to odpowiadam.

      PS: Mam kilku innych obfotografowanych dandysów na widok których zapewne szczysz po kostkach, bo uszyli to na miarę i pokazali ich na znanych blogach:
      http://blog.stylesight.com/wp-content/uploads/2012/06/Dandy-Details-Pitti-Uomo-Florence-Italy-1264.jpg
      http://www.details.com/blogs/daily-details/Pitti_Uomo2_Details8.jpg
      http://mistermort.typepad.com/.a/6a010535d07789970c01676851791e970b-800wi
      http://i0.wp.com/hypebeast.com/image/2012/06/fucking-young-pitti-uomo-1-editorial-by-monsieur-jerome-4.jpg?w=570
      Wszyscy z Pitti Uomo. I nie żebym krytykował ich styl (bo pewnie w jednym palcu mają go więcej niż ja – ja mogę co najwyżej stwierdzić, że mi się to nie podoba i ja bym się tak nie ubrał), ale u każdego z nich da się skomponować takie same zarzuty dotyczące kontrowersyjnego łączenia kolorów, strojów o różnej formalności i innych.
      Tak protekcjonalnym tonem, to można skrytykować niewłaściwie zawiązany krawat, chodzenie w mrówkojadach, albo w marynarce po kolana będąc gościem na uroczystościach państwowych, gdzie zarówno protokół dyplomatyczny jak i zasady regulują odpowiedni wygląd różny od tego co się widzi. Ale nie styl.

    13. I w taki oto sposób anonimowy zakończył swoje nadwymiarowe dysputy.
      Filozoficzny cytat jak najbardziej pasuje do anonimowego – „a gdzie będzie pycha, tam będzie i hańba”
      Naszemu Dandiemu pozostawiła bym – „a gdzie pokora, tam mądrość”
      Wypiłeś więc anonimowy kielich pychy, więc spokojnie możesz się udać na nocny spoczynek, by rano wstać, ruszyć na łowy, po to tylko by znów komuś dowalić.
      Bo znów wypijesz kielich pychy, by móc normalnie, po swojemu funkcjonować.
      A ja uśmiecham się do Ciebie, mając odrobinę nadziei, że zaczniesz nadawać na bardziej pozytywnych falach.

    14. @Estetka Karolina
      Poka swoje zdjęcie, to zobaczymy, czy chociaż tą estetką jesteś, bo na razie nic innego nie prezentujesz, poza prostym, babskim gdakaniem. 🙂

      @Secondhand Dandy
      Będę pilnował Pańskich wpisów i sprawdzał, czy to jednorazowe potknięcie. 🙂

      @dejko
      „Nie ma żadnego podręcznika stylu i każdy definiuje to po swojemu.” Po tym zdaniu już bez cienia wątpliwości stwierdzam, że jesteś typowym, szczęśliwym ignorantem bez odrobiny wiedzy, więc żadne merytoryczne uwagi do ciebie nie dotrą.
      Co do rzekomego kompleksu i mocnych słów to przejrzałem twojego bloga i tyle k…w nie użyłem chyba w ciągu całego poprzedniego roku, ile znalazłem w twoich dwóch czy trzech wpisach. 🙂

      @Mr.Młody
      Pewność siebie to dla ciebie pycha? Hahahaha Ech, ilu ja już takich polskich zastrachanych biedaczków widziałem… Zazwyczaj przez własne kompleksy i strach przed reakcją innych siedzą w kiepsko płatnych pracach, szybko się starzeją, gorzknieją a na starość wpadają w dewocję i głosują na PiS. 😀

      @Moda i nie tylko
      A ja pokazuje ci język i śmieję się z taniej taniej egzaltacji typowej dla nastolatek, która znalazłem na twoim blogu. 😛

    15. Szanowny Panie Anonimowy,

      Nie mogę zrozumieć logiki Pana wypowiedzi. Wymaga Pan zdjęcia od jednego z komentujących, podczas, gdy sam nie chce pokazać swojego. Miast zadowolić się przyznaniem Panu przeze mnie racji, drąży pan temat, podsyca atmosferę i śmiem przypuszczać, że wcale nie o wspomnianą merytorykę Panu chodzi, a o możliwość „przyłożenia komuś” pod płaszczykiem anonimowego komentarza. Pewność siebie a arogancja to dwie zupełnie rózne rzeczy, bijąc rozmówców erystycznymi argumentami ad personam i prowokując ich do stosowania tej samej broni (bo „świńskich cięć” inaczej odperzeć się nie da) nie pokazuje Pan klasy, wręcz przeciwnie, do takich zabiegów najcześciej uciekają się ludzie, którym brak argumentów. Niniejszym zamykam tę dyskusję, wystarczająco dużo jadu wylało się w niej z obydwu stron. Jej samej jednak nie usunę, by czytelnicy mogli rozsądzić, ku czyjej racji sie w tej wymianie zdań skłaniają.

      Pozdrawiam.

  8. Bardzo lubię połączenie granatu i brązu! A taka luźniejsza elegancja z jeansowym dołem bardzo do mnie przemawia :-))) Pozdrawiam serdecznie!

  9. Słabo wygląda polo na koszuli. Poza tym jeansy nie kojarzą mi się z preppy. Lepsze byłyby chinosy lub critter pants.

  10. Witam naprawde świetnie się ubierasz , najbardziej intryguje mnie to gdzie takie fajne ciuchy wyszukujesz zainspirowałeś mnie zawsze myślałem ze w lumpach są same brudne podarte rzeczy . Mam takie pytanie gdzie we Wrocławiu znajde ciekawe lumpeksy z fajna odzieżą , jakbyś mógł podać kilka miejsc byłbym wdzięczny bardzo . Z góry dzięki. A jeśli boisz się o konkurencje to jestem dosyć wielkim chłopem także nic ci nie podbiore 🙂

    1. Serdeczne dzięki za odwiedziny i miłe słowa!

      Jeśli miałbym polecić konkretne miejsca, to warto się wybrać do Secondhandu From London naprzeciw Renomy oraz do wszystkich sklepów sieci Roban, których adresy znajdują się na ich stronie internetowej 🙂

      Pozdrawiam 🙂

  11. Węzeł to Prince Albert zwany też podwójnym four-in-handem.

    A co do zestawu: polówka na koszuli wygląda źle. Poza tym jeansy nie pasują do stylu preppy, bardziej pasują spodnie chino. Napisałbym coś więcej, ale autor komentarza bit.ly/11Ymths wyczerpał temat.

  12. genialne łupy! sama jestem maniaczką zakupów w SH. widzę, że Ty tez ;D naprawdee dobre zestawy, wiesz co z czym połączyć i super Ci to wychodzi! pozdrawiam! 🙂

  13. Marynarka i buty podobają mi się najbardziej!
    Mało się znam na takich zestawach męskich, nawet nie mam porównania, bo mój Jurek to typ sportowca 😉

  14. Ten zestaw mi niestety nie gra. Polówka (czy z długim czy z krótkim rękawem) jest moim zdaniem zbyt letnim materiałem jak na „coś” na koszulę. Gryzie mi się jako „okrycie wierzchnie”, z natury lekkie. Marynarka jest fajna i fajnie dopasowana, ale zbyt formalna jak do tego zestawu. Wreszcie widać w pełnej okazałości jeansy z mankietem. Ciekawe rozwiązanie 😉 Buty mi się podobają! Wybacz opinię na temat góry, ale mam nadzieję, że nie rozumiesz jej jako atak, a jako uprzejma wymiana zdań. Plus za dobre zdjęcia 🙂

    Pozdrawiam
    The-Bigwig

  15. Rany, dziewczęta mieszają przeróżne tkaniny i nadal wyglądają szykownie, a co tutaj nie gra? Jak dla mnie zestaw rewelacja, z pomysłem, nawet z polo na koszuli. Przynajmniej coś się dzieje, jestem zdecydowanie za takimi eksperymentami 🙂

    Co do androstylu z mojego posta, to jakoś zawsze, kiedy zakładam dłuższą marynarkę do koszulki i spodni czuję się jakoś tak męsko, trudno mi to określić. Tym bardziej, że obecnie w szpilkach nie chodzę, a wszędzie biegam w trampkach 😉

    1. Dziewczyny noszą także ubrania w panterkę i koronkową bieliznę, czy to oznacza, że SD powinien tego spróbować? 😀
      Jeśli jedyną definicją dobrej stylizacji jest „przynajmniej coś się dzieje”, wtedy rozumiem, że żadne uwagi nt np formalności nie są potrzebne… 😛

    1. Znajdują się tam, gdzie powinny być. Biorąc pod uwagę wydźwięk komentarza, do „działu dziecięcego” w sferze mentalnej chyba jednak jest bliżej Tobie, drogi Anonimowy 🙂

  16. Dżiny nie są w typowym, prostym kroju kojarzącym się z preppy, mają zdecydowanie za gruby mankiet, który sprawia, że Twoje nogi wyglądają ciężko. Eksperymentowanie z polo – ciekawy pomysł, ale w tym wypadku nie wyszło. Ta marynarka tu niestety też nie pasuje z powodu „prążków”. Buty natomiast bardzo ładne, marynarka świetnie leży. Tyle w temacie 😀

    1. Serdecznie dziękuję za rzeczową opinię. Jak już wspominałem wcześniej, nie myli sie tylko ten, kto niczego nie robi. Raz na kilkadziesiąt razy może się zdarzyć 😉

      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.