Na styku konwencji.



Przy okazji pierwszej prezentacji mojej dość nieklasycznej denimowej kurtki, wspomniałem, iż jest to bardzo uniwersalny element męskiej garderoby. Wersja w stylu casual pojawiła się w jednym z pierwszych wpisów na blogu, przyszedł więc czas na propozycję nieco mniej kanoniczną. Taką, o której poszukiwacze złota i robotnicy, będący pierwotnymi adresatami tego elementu garderoby, nigdy by nie pomyśleli 🙂



Taka kurtka może okazać się bowiem ciekawą alternatywa dla marynarki, gdy zestawić ją z krawatem i spodniami zaprasowanymi na kant. Ważne, by w kwestii dopasowania nie przypominała ona obszernego worka, lecz spełniała wymagania stawiane dobrze skrojonym marynarkom. Z tego powodu kluczową sprawą jest tu odpowiednie taliowanie i wyszczuplone rękawy.


Tym, co odstręcza wielu mężczyzn od noszenia denimowych kurtek jest zazwyczaj ich długosć. Wbrew uprzedzeniom, ich kusość może pomóc panom o przysadzistej sylwetce wydłużyć optycznie linię nóg, a zastosowanie dodatkowej pionowej linii w postaci kanta dodatkowo ten efekt wzmacnia. Jak zwykle podstawą jest odpowiednie wyważenie proporcji.


Zestaw utrzymany jest w bezpiecznej (poza skarpetkami), stonowanej kolorystyce, w jego przypadku bowiem, bardziej niż o kolor, chodzi o koordynację wzorów. Nie mam pojęcia skąd wzięła się obiegowa opinia, zakazująca łączenie pasków i kratek w ramach jednego zestawienia, przez którą wielu męzczyzn woli unikać parowania tych dwóch wzorów. Mimo iż tzw. pattern mixing może się wydawać dla mężczyzn rozpoczynających przygodę z modą męską sztuką dość trudną, po pewnym czasie okazuje się jedną z najlepszych zabaw, jakie mozna sobie w kwestii garderoby sprawić. Tak jak widać na zdjęciach pasy i kratka charakteryzują się mniej więcej tą sama skalą; gdyby jednak zdecydować się na połączenie tego samego wzoru, każdy z nich powinien reprezentować inną wielkość.


Dzięki uprzejmości stowarzyszenia studenckiego Wiggor, w ramach organizowanego przezeń przez projektu FenoMENbędę miał przyjemność, wraz z moim kolegą Pawłem, członkiem Stowarzyszenia But w Butonierce, poprowadzić warsztaty pt.: „Garnitur – świadomy wybór, czy smutna konieczność?”. Odbędą się one w czwartek 25 kwietnia od godziny 14.30-16.00 na Uniwersytecie Ekonomicznym, szczegółowe informacje co do konkretnej sali pojawią się w późniejszym terminie na stronie wydarzenia. By wziąć udział w warsztatach należy wejść w dniu dzisiejszym w zakładkę „Zapisy” na stronie głównej projektu około godziny 20.00 i zapisać się na wspomniany wyżej warsztat. Liczba miejsc jest ograniczona, więc decydować będzie kolejność zgłoszeń. Serdecznie zapraszam wszytskich, którzy chcieliby posłuchać o historii garnituru, aspektach technicznych z nim związanych i możliwościach jego personalizacji, by, zamiast smutną koniecznością, stał się w pełni świadomym wyborem 🙂

Kurtka denimowa – Baliaga (secondhand)
Koszula – Batistini (secondhand)
Krawat – House of Frasier (secondhand)
Pasek – bez metki (secondhand)
Spodnie – Buttler&Webb (secondhand)
Torba – Reserved
Skarpety – Calzedonia
Buty – Gamp (TKMaxx)

28 myśli nt. „Na styku konwencji.”

  1. Ciekawy zestaw , buty obłędne ,skarpetki trafione w punkt ale zastanawiam się czy spodnie w kant jednak , mimo wszystko, pasują.Czy nie lepsze byłyby chino lub spodnie cargo , które kiedyś prezentowałeś na blogu?

    1. Dzięki serdecznie za opinię!

      Może i byłyby lepsze, ale te bezpieczne opcje „spodniowe” miały już na blogu swoje pięć minut: bojówki przy okazji pierwszego wpisu z kurtką, a chino wykorzystałem w jednej stylizacja w ramach świdnickiego fashion day’a. Postanowiłem wyjść nieco poza konwencję i spróbować calkiem innego wariantu – z jakim skutkiem, to zostaje do oceny czytelników 🙂

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  2. Buty rewelacyjne 🙂 mam słabość do obuwia.
    Podoba mi się to (jak dla mnie) niekonwencjonalne połączenie kurtki, która posiada duże kieszenie z eleganckimi spodniami. Skarpetki od razu skojarzyły mi się z Tomaszem Kammelem, którego często można widzieć w odważnie kolorystycznie i wzorowo skarpetach 🙂

  3. Bardzo ciekawy zestaw. Muszę przyznać, że nie byłem dotychczas zwolennikiem łączenia kraty i pasków. Ale Ty rozwiałeś mi te nastawienie! 🙂 Myślę, że wykorzystam połączenie dwóch różnych wzorów w którymś z moich zestawów.
    Pozdrawiam
    Dawid

  4. Kurtka? – nie, wydaje mi się, że jest to sportowa marynarka, w której świetnie wyglądasz.
    Ej…. marzy mi się, zobaczyć Cię tak na całkowitym luzie dżinsowym a do tego kapelusz z flauszu, np:- brązowy, bez żadnego krawata, może koszulka od Kupisza, jakaś etno bransoleta.
    Zawsze wierzę, że marzenia się spełniają….hi, hi. (*_*)

    1. Trochę więcej luzu pojawi się na pewno wtedy, gdy z nieba poleje się żar, droga Tess. Może jestem uprzedzony, ale wydaje mi się, że w zaproponowanym przez Ciebie zestawie nie czułbym sie dobrze, efektem czego nie byłbym w stanie nosić go z przekonaniem. Mam przygotowaną propozycję w stylu safari, może ona zaspokoi Twoje oczekiwania 😀

      Pozdrawiam 🙂

  5. tak jak ktoś wyżej napisał – idealnie by tu też pasowały spodnie chino 🙂 alee, warto bawić się regułami i kombinować, dokładnie tak jak to czynisz. Ta kurtka jest świetna i idealnie się do tego nadaje!

    pozdrawiam 🙂

  6. Fajny zestaw 🙂 co prawda kurtka, jak wspomniałeś, nie jest klasyczna ale bardzo fajnie ją zestawiłeś z zupełnie kontrastowymi (szczególnie w kwestii formalności) częściami garderoby. Chinosy czy bojówki tutaj spowodowałyby efekt jednoznaczności. A łączenie kontrastów daje ciekawe efekty. Tak to widziałeś? 🙂

    Pozdrawiam
    The-Bigwig

  7. Tak jak wspominałem już, nie ma niczego złego w wyborze klasycznych, sprawdzonych zestawów, jakim jest połączenie tego typu kurtki i casualowych spodni. Czasami jednak ma się ochotę spróbować czegoś nowego. Po skompletowaniu tego zestawu i przyjrzeniu sie mu w lustrze nie nie musiałem odwracać odeń wzroku, dlatego też bez obaw wyszedłem tak na ulicę. Zestaw sam w sobie przypadł mi do gustu i prawdopodobnie stanie sie jednym z najczęściej przeze mnie wykorzystywanych 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  8. Fajny zestaw, szalone skarpetki, ale lubię takie 😀 sama często mojemu facetowi kupuję różne kolorowe 😀
    I świetne miejsce na sesję :))
    A co do warsztatów to czytałam o nich, ale nie pomyślałabym, że ktoś prawie znajomy je prowadzi 😀 Gratulacje :))
    całusy :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.