d12d

Pejzaż z dominantą.

Trendy są jak świętasą, są i już po nich. Jak wcześniej zdarzyło mi się wspomnieć nie zaliczam się do grona osób, dla których bycie modnym stoi wysoko w hierarchii priorytetów. Mimo tego nie stronię od adaptowania co ciekawszych nowinek na gruncie własnego stylu. Za nami kolejna edycja odbywających się we Florencji targów Pitti Uomo, które, w mojej opinii o wiele bardziej aniżeli wybiegi i pokazy największych projektantów, ukazują aktualne, sezonowe tendencje w męskiej modzie. A w tym sezonie w fotorelacjach, uwieczniających okołotargowy street style wyjątkowo często pojawiały się szale, które pod względem gabarytowym znacznie przewyższały te owijające zazwyczaj męskie szyje. Trend wydał mi się na tyle interesujący, by spróbować się z nim zmierzyć 🙂


Zacznę jednak od powrotu do płaszcza, który to obiecałem czytelnikom przy okazji jego debiutu na blogu. Mimo że kosztował mnie dość dużą jak na zakupy w secondhandzie sumę pieniędzy, wart był swej ceny, gdyż można go nosić na dwa różne sposoby. Zapięty pod samą szyję, tworzy stójkę, która skutecznie potrafi ochronić szyję przed lekkimi powiewami wiatru, gdy rozpiąć dwa górne guziki i położyć wyłogi otrzymamy wariację na temat klap charakterystycznych dla dyplomatki. Taki modowy Head&Shoulders 🙂




Kardigan w kolorze kobaltu jest jednym z tych z pozoru nietrafionych zakupów, które musiały trochę odczekać, nim znalazły swe zastosowanie w ramach mojej garderoby. Jeszcze kilka lat temu 20 zł było dla mnie ceną, obok której nie byłem w stanie przejść obojętnie, nawet jeśli dany przedmiot nie był mi zupełnie potrzebny. Obecnie jednak prezentowany sweter stanowi skuteczny kompromis między pragmatyzmem a estetyką – zapewniając komfort termiczny w chłodne dni, jednocześnie dodaje stonowanym zestawom odrobinę koloru 🙂





Szala, który pozwoliłby zakryć nie tylko szyję, ale i sporą część tułowia, zapragnąłem natychmiast po obejrzeniu pierwszych porcji zdjęć z florenckich targów. Postanowiłem jednak zaufać jednej ze starych zasad dotyczących zakupów w secondhandach, iż jeśli czegoś mocno poszukujemy, prędzej czy później uda nam się na to natrafić. I udało się piorunem, bo już na drugi dzień podczas standardowego obchodu w moich rękach znalazł się prezentowany na zdjęciach egzemplarz. Nie dość, że wykonany został z supermiękkiej, stuprocentowej wełny, to jeszcze charakteryzuje się pięknym, wielokolorowym wzorem tartanowej kraty, którym pokryte były także włoskie szale prezentowane przez tamtejszych dandysów. Jego zaletą jest również to, że spokojnie można nosić go także w bardziej klasyczny sposób, przez co bezapelacyjnie zajął pierwsze miejsce wśród moich szali 🙂




Dobieranie krawata pod kolor szala – czemu nie? 😀

Foto: Agata Piątkowska

https://www.facebook.com/apfotograf

Płaszcz – River Island (secondhand)
Szal – bez metki (secondhand)
Krawat – Craigmill (secondhand)
Kardigan – H&M
Koszula – Zara (secondhand)
Spinki do mankietów – Topman (secondhand)
Rękawiczki – świąteczny stragan
Torba – Reserved
Spodnie – Buttler&Webb (secondhand)
Buty – F&F

43 myśli nt. „Pejzaż z dominantą.”

  1. Płaszcz jest świetny!!! Idealnie skrojony, bardzo pasuje do Ciebie 🙂 uwielbiam takie szale- w facet w nich wyglada tak nonszalancko i obojętnie co miałby założone- mnie sie zawsze podoba 🙂

  2. płaszcz wygląda jakby był skrojony na Ciebie! 🙂 świetny pomysł z szalem, szczególnie podoba mi się dogranie krawata i szalu! kardigan tez piękny. Podsumowując: och i ach!:) świetny strój!

  3. Bardzo ciekawie i stylowo Kolego, ale niesamowite jest to, że przy bardzo skromnym finansowaniu, udaje się takie zestawy wyczarować. Co to by dopiero było, gdybyś dysponował nieograniczonym budżetem i mógłbyś uszyć, kupić co byś chciał. Życzę Ci tego.

    1. Serdecznie dziękuję za przemiłe słowa!

      Myślę, że gdyby taka sytuacja kiedyś zaistniała, na pewno uzupełniłbym moją garderobę o kilka niezbędników, których obecnie (jeszcze) jej brakuje. Na pewno jednak nie zrezygnowałbym z secondhandowych łowów, niewiele jest rzeczy, które dają mi porównywalną dawkę satysfakcji 😀

      Raz jeszcze dziękuję za miłe słowa i wzajem życzę braku ograniczeń budżetowych w kwestii kreacji własnego wizerunku 🙂

  4. Świetna stylizacja! Perfekcyjnie elegancka, jednak krawat i szal dodają nonszalancji i uroku. A do tego ten płaszcz tak doskonale skrojony ! Wielkie tak !
    Całuje

  5. przywracasz mi zawsze wiare w polskie sacond handy 🙂 taki idealny plaszcz 🙂 ale to trzeba umiec szukac i sie nie zniechecac, jak wiekszosc 🙂 podziwiam daru dorywania takich perelek 🙂 i swietna stylizacja, kobalt znowu na topie :p pozdrawiam 🙂

  6. Świetna stylizacja, światowa.
    Właśnie wróciłam z Premiere Vision, idealnie wpasowujesz się w aktualne trendy.
    Motyw tartanu wszechobecny w propozycjach największych producentów tkanin.
    Pozdrawiam

    1. Ostatnio podczas standardowego obchodu udało mi się trafić na trzy piękne pod względem koloru, wzoru i tkaniny tartanowe szale, które łącznie kosztowały mnie 3 złote 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za miłe słowa 🙂

  7. Przychodzę tu właśnie ze strony Mr. Vintage, gdzie w komentarzu pojawiły się negatywne słowa o kolorze czarnym. A tu piękna stylizacja akurat na dzień zimowy z mocnym czarnym kolorem.

    Bardzo ładnie. Czekam na jakąś gorszą stylizację i czekam (żeby było co krytykować). No i doczekać się nie mogę 🙂

    pozdrowienia

  8. Po pierwsze – zazdroszczę tak wspaniałych zdjęć! Marzą mi się takie, no ale cóż, nie ma kto robić a przede wszystkim.. nie ma czym 🙂
    Po drugie – Uwielbiam czytać Twoje treści oraz oglądać Twoje stylizacje (ileż ja bym dała, żeby mój mąż choć w 5% tak wyglądał.. 🙂 )
    Po trzecie – mogłabym to samo napisać o sobie: „nie zaliczam się do grona osób, dla których bycie modnym stoi wysoko w hierarchii priorytetów. Mimo tego nie stronię od adaptowania co ciekawszych nowinek na gruncie własnego stylu” – rewelacja 🙂
    Po czwarte – szkoda, że nie podajesz cen tych poszczególnych części ubioru 🙂

    Pozdrawiam

    1. Miałem to szczęście pewnego razu trafić na Agatę, która, dbając o wizualną stronę bloga, robi kawał dobrej roboty 🙂

      Co do męża, to głęboko wierzę w maksymę, którą zawarł Robert Plant w ulubionym przeze mnie „Stairway to Heaven”: „Yes, there are two paths you can go by, but in the long run
      There’s still time to change the road you’re on.” Może uda się go jakoś przekonać do zaprowadzenia w swojej garderobie pewnych zmian – przy tak pięknej i oszczędnej żonie nie wypada nie wyglądać dobrze 🙂

      Gdy rozpoczynałem moją przygodę z blogowaniem, zastanawiałem się, czy podawać ceny znajdowanych przeze mnie rzeczy. Ostatecznie jednak zdecydowałem się na nieumieszczanie tego typu informacji, jeśli jednak czytelnicy zechcą je otrzymywać, nic nie stoi na przeszkodzie, by na końcu posta pojawił się tez cennik. Jeśli idzie o ten zestaw, całość kosztowała mnie 240 zł 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ogrom miłych słów! 😀

  9. No, jesteś wreszcie 🙂

    Wracasz w pięknym stylu – dosłownie 🙂

    Piękny płaszcz, a ten narzucony szla daje genialny efekt 🙂
    Pod spodem sweter o przecudnym kolorze 🙂

    Naprawdę super look 🙂

  10. Drogi a zarazem tani Secondhand Dandy,

    Piszę pełen wdzięczności za Twą działalność. Gdyby nie Ty, każdy wieczór po męczącym dniu pracy byłby wieczorem z alkoholem. Tymczasem, niezmiennie od samego początku wchodzę na Twojego bloga. Z każdym nowym wpisem, zaskakujesz mnie coraz bardziej. Jesteś dla mnie dowcipem Natury. Twoja męskość ogranicza się do używanej osobowej formy czasownika. Tylko nagi Ryszard Kalisz bawiący się pacynkami mógłby mnie bardziej rozśmieszyć.
    Dziękuję,

    Twój oddany czytelnik

    A tak na marginesie, Twoje określenia odnoszące się do stylizacji są abstrakcyjnie dobrane. Nie wiem, skąd Ci się biorą takie przymiotniki, ale masz moje pełne poparcie dla stworzenia własnego języka i słownika. Bez tego nie da się Ciebie zrozumieć.

    1. Przekochany oddany czytelniku,

      Jest mi niezmiernie miło, że dzięki lekturze mojego bloga udało Ci się zerwać z wyniszczającym Cię nałogiem, choć niestety wydaje mi się, że pewnych spustoszeń przezeń dokonanych nie da się już naprawić. Po chwili zastanowienia zgadzam się z Tobą w pełnej rozciągłości, że daleko mi do ideału męskości (przepraszam za niezamierzony rym, bezczynnie załamuję ręce nad kolejnym, niemęskim zachowaniem), dziękuję Bogu/Mistrzowi Yodzie/Latającemu Potworowi Spaghetti za to, że za twoim pośrednictwem wyprowadził mnie z tego błogiego stanu nieświadomości. Jak to dobrze, że znajdują się jeszcze w naszym społeczeństwie altruiści, którym tak bardzo leży na sercu dobro innych. Na dodatek tak męscy, że jakby mieli dwóch biologicznych ojców.

      Na marginesie dodam, że brak opanowania pewnych wybijających się ponad normę użytkową zwrotów nie powinien być nigdy dla człowieka inteligentnego powodem do dumy. Mógłbym pisać najprościej jak się da, ale wolę jednak pisać po swojemu. Taki przywilej bycia autorem.

      Pozdrawiam gorąco z mocą tysiąca słońć!

    2. Drogi a zarazem żałosny anonimowy użytkowniku internetu,
      piszę pełna hejterstwa dla twojego niepolaczkowatego nie picia alkoholu i buszowania w sieci. Z każdym kolejnym zdaniem swojego komentarza pokazujesz jak bardzo bezproduktywny jesteś. Zakup lustro i zacznij pisać wiersze o tym jak fenomenalnie czujesz się kiedy pijesz do własnego odbicia, bo zapewniam cię, że nie tylko nagi Ryszard Kalisz bawiący się pacynkami mógłby cię bardziej rozśmieszyć jesteś to jeszcze ty sam – niespełniony człowiek z kieliszkiem wódki w ręku.
      Z pozdrowieniami, Karolina.

      A co do słownika odsyłam tutaj:
      http://sjp.pwn.pl/ , bo podejrzewam, że nigdy nie słyszałeś o czymś takim.

  11. Dziękuję za odpowiedź, ciepło tysiąca słońc bijących od Ciebie ogrzało moje stare kości.
    Pozdrowienia, dla obu tatusiów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.