Być jak James Bond.

Czasami bywa tak, że nie jesteśmy świadomi pewnych swoich działań, dopóki ktoś nas z tego błogiego stanu nie wyprowadzi. Ostatnio, wchodząc jak zwykle spóźniony na czwartkowe zajęcia z technologii informacyjnej jeden z kolegów, otaksowawszy mnie wcześniej wzrokiem, spytał czy nie jestem aby George’m Lazenby. Od razu przed oczami ukazał mi się rzeczony aktor w filmie | Czytaj dalej »

Klubowo na strychu.

Są takie sytuacje, w których mężczyzna zostaje postawiony przed trudnym wyborem adekwatnego doń stroju; garnitur za oficjalny, a podkoszulek i sweter zbytnio na przeciwstawnym biegunie. Dla sporej części „złotym środkiem” okaże się uniwersalna czarna marynarka i dżinsy, które, stosowane ogromnie często, w zamyśle mają komunikować: „zależy mi na odpowiednim wyglądzie, aczkolwiek nie przesadnie”.  Niestety jednak | Czytaj dalej »

Buntownik z przyczyny.

Tak jak przewidywałem, skórzana kurtka, prezentowana na blogu na początku listopada, okazała się jedną z moich najlepszych zdobyczy z drugiej ręki  – ciepłą, naturalną i praktyczną. Problemem było jej znaczne odstępstwo od stylistyki, w której utrzymana jest moja garderoba. Pewnego dnia jednak naszła mnie niecna myśl, by spróbować, poza klasyczną interpretacją, zastosować ją w połączeniu | Czytaj dalej »

Marynistycznie? Vol. 2

Swego czasu prezentowałem na blogu zestaw marynistyczny à rebours, którego głównym elementem były płócienne boat shoes. Bazując na tym zinterpretowanym w inny sposób klasycznym obuwiu, postanowiłem skompletować drugi zestaw luźno inspirowany stylem marynistycznym. Odrobinę bardziej formalny od poprzedniego, wpisujący się jednak w stylistykę preppy. Jak marynizm, to zrozumiałym jest, że nieodzowna triada czerwień-biel-granat musi być | Czytaj dalej »